Posty

W klimacie wyborów

  Już za pół roku wybory, Więc na zakupy pędzą Donki, Grześki, Waldki, Kaczory. Do sklepów dalekich Od swoich chat jadą, Z telewizją i wielką paradą.   Łażą, snują się między półkami. Zagadną kogoś czasami, Aby bajdurzyć ze swadą: Oj, źle, źle panie z cenami!   Robią z cen dym i swąd, Rżną głupa, że wszystko przez rząd. Wyborcom chcą się Przymilać i muskać, Kopać Platformę i Tuska.   Licytują się posły, Kto chodzi do drogich, A kto do sklepów dla ubogich. Tylko my, szarzy biedacy, Wiemy gdzie iść, bo taniej, A gdzie kupują cwani Nadziani politycy, Polacy. Poszedł raz Jarek Z koszykiem w dłoni Do spożywczaka, A za nim Szydło, Mariusz i Adam gonił.   Poszedł żeby być w TiVi, Nawybrzydzać i się skrzywić Na mydło i powidło, Bo mu to wszystko zbrzydło.   Patrzy na ceny ze wstrętem, I na rząd i premiera z prezydentem. Patrzy na półki,wytrzeszcza gały, Dziwi się i gada: - Jak my rządzilim, Podnosić cen nie dałem! Dziś gada: gad z tego gada, Donka. Dla bogaczy skle...

Bajka współczesnego Giganta

W minionych dniach mieliśmy wysyp twórczości dziennikarskiej najwyższych naszych polityków. Premier Donald Tusk pisał o swoich dokonaniach w pracy dla kraju i planach na przyszłość. A prezes PiS, z zacięciem satyryka politycznego i komentatora, odniósł się do treści artykułów premiera. Na motywach tych opinii, powstała bajka, w której zawarto cytaty wypowiedzi prezesa. Bajka współczesnego Giganta Za górami, za lasami, Na wysokiej górze, Gdzieś hen pod lasem, Gdzie pośród skał, Gąszczy zarośli i drzew, Krążą jastrzębie i legend masę. Tam stoi stary zamek, Skąd płynie cichy śpiew:   - Hej! Idę se przez życie! Samotnie jak drań stary. Na ogół budzę się o świcie, Nocami gnębią mnie koszmary. - Ochocze mam zamiary. Premierem muszę być i basta! Jeszcze tylko miesięcy parę. I będę. Daję temu wiarę! Rym, cym, cym, Tra, la, la, Premierem będę ja!   Do zamku od wieków parł. I teraz, Niejaki Gigant pcha się, jak pchał. Nerwy Giganta trud życia zżera, Pasmo nieszczęść, które ma, jak miał...

HODOWLA

  Motto:   Na naszej swojskiej glebie Najbujniej nam zakwita: Rzeżucha, szczaw, pokrzywa I szuja pospolita. (Ryszard Brudziński)   "Nielegalne kwiaty, Zakazany krzyż!" Czary, mary. Nie bredź, stary! A kyż, a kyż, a kyż!   Raz pewien polityk Miał przypływ słów spory, Więc wykrzykiwał Jak w marcu wieczorem, Płonące znicze i żywe kwiaty Niszczyły służby miejskie, Złoczyńcy, nicponie, psubraty!? Wkurzony, nadęty, Jak Tadzio święty, Klnie w ciszy i list pisze, Mariusz, do prezydent stolicy. Niech się z tego rozliczy.   Za Smoleńsk premier odpowie. Za podział wizyt także. To kłamca, fałszywy człowiek! Z Ruskimi spisek uknuł, a jakże! Wykrzyczę, co mi na język Przyniesie dziś ślina. PO to jedno wielkie draństwo. Hańba! Zdrada! Zaprzaństwo! Kto te "winy"wypomina? - Minister Antoni, mili państwo.   Zna teorię o zamachu. Wie skąd mgła szła I skąd źródła spisku przyszły. Widział hodowlę morderstwa, Odkrył Tusko-ruskie zamysły, Jak też MAK-owskie oszczerstwa. Wodzi z J...

Ale cudo Jolka z ludu

  Po długich miesiącach tarć wewnątrz rządu i sporach z opozycją, 8 marca br. koalicyjna Rada Ministrów przyjęła nowelizację przepisów o OFE. Uszczęśliwiona tym, minister pracy Jolanta Fedak powiedziała: "Ta ustawa to sukces rządu wynikający z tego, że koalicja była zgodna". Koniec końców wiemy, że to nie tyle sukces rządu, co minister Jolanty Fedak. Po krzyżu dostał minister Boni, którego projekt ustawy, korzystniejszy społecznie, trafił do kosza. Dlatego minister Jolantę Fedak okrzyknięto <MATKĄ SUKCESU>.   Ale cudo Jolka z ludu   Motto: Przyjrzałem się tej Ewie - Niech jabłko wisi na drzewie! (J.I.Sztaudynger) Kiedy Jolka była cicha, Gdzieś w ustronnym Krośnie, Nikt nie myślał, do licha, Że coś takiego z niej wyrośnie. Taki sobie urzędas w gminie, Niby sekretarz, ale niecnota. Czekano, kiedy noga jej się powinie? Wszak Jolka to miernota. W wyborach do Sejmu przepadła, Podobnie też do Senatu. Siniała w nerwach i bladła, Myślała: siedzę w kręgu wariatów. Choć była ...

Jeden a nawet dwóch

  Jest ich dwóch. Jeden ma żonę i córki dwie, Drugi nie ma ich. Nie. Ma za to wielki brzuch.   Jest też innych dwóch. Jeden się mieni prezesem, Drugi szpanuje z kretesem, Bo to prezesa duch.   Zaś całkiem innych dwóch, Co razem w piłkę grają, Teraz się do się źle mają. Wszak jeden z nich, Jak niesie słuch - Fałszywy druh.   A Paweł i Marek To zgrana jak dwie bile, para. Choć jeden z drugim się starał, Wódz nie dał w to wiary. Uznał, iż grali nie w tej klasie, Wyrzucił ich obu naraz. Dziś grają na scenie Obok pięknoustej Asi I siedzą w PeJoteNie. Wódz, jak pasł się, tak pasie.   Grzesiek ma noty wysokie, Idące wprost do nieba. Sięga wysoko wzrokiem, Pragnie się tam dokolebać. Tam, gdzie byli kaczory. Musi wpierw wygrać wybory. I musi rozprawić się z Rychem, (Oj, z nim ma zagrychę). Rychu zbyt pewny siebie, Wszędzie pcha się. Siedzi w telewizji, radiu i prasie. Trza go wykopać do czarta, Niech gdzie indziej brzuch pasie.   A drugi Grzechu Też nie bez grzechu....

Echa kryzysu grają

  Motto: Grają z nami W prawdy modne, Pomijając niewygodne. (A. Wojdecka)   Gdzie ten kryzys?! Gdzie kryzys,panowie, panie? Na szczycie spotkanie za spotkaniem, Zbiera się świta Europy (Na ogół same chłopy), I nad naszym losem  dumają… Chwileczkę, chwileczkę! Czy wiecie, gdzie oni nas mają? O, nie! Pardon, to jest merci! Oni tak nas kochają, Że aż… jak, nie powiem ci. Bo oni nas mają i kochają? A tam gdzieś echa kryzysu grają… Grecy strajkują, walczą, Przeciw rządowi stoją sztorcem. Auta płoną, szyby sklepów lecą A u na szczęście liczone na korce. U nas nie ma nic takiego, Żeby jeden na drugiego, Lub kontra władzy rzucał… stek, Czy na rząd pluł jak Grek. U nas tylko echa kryzysu grają… A Oni dobrze się mają.   Więc w Polsce jest o’key. Śmiej się, brachu,śmiej… Śmieszny ten twój śmieszek. Ktoś mówi o kryzysie? Ach, to Balcerowicz Leszek. Czy może śni mi się? Nie to tylko echa kryzysu grają…   W Hiszpanii i we Włosze...

Stan rzeczy, czyli...

Po tym jak napisałem na stronach Dziennikarstwa obywatelskiego w Onet.PL, internetowej znajomej o nicku Boemi, wierszyk z jej udziałem w tle, dziś jest odpowiedź. Oto ona, proszę czytać.     Stan rzeczy, czyli jednak wybieram   Choć chcę o jednym, wspomnę po pierwsze, że wielu tutaj serwuje wiersze. Jest ich poezja dobrze mi znana. Pisałam wczoraj, że nie wybieram, jednak do końca nie byłam szczera, bo po namyśle, wybieram...   Stana.   Stan się nie martwi o rytm i rymy. Pisze natchniony i...   zobaczymy. Cynik, romantyk,czasem fantasta. Tu wplecie dowcip, tam garść konkretów. Mamy współczesnych kilku poetów, Miłosz, Szymborska... Stan ich przerasta.   Nie czytaj Stana, gdy masz złe chwile, bo gęstwę myśli drąży zawile. Warstwa treściowa ciężka jak ołów. Ale to wszystko podszyte żartem, więc są to dzieła czytania warte z dołu do góry, z góry do dołu.   Ja nie posiadam takowej sztuki. Ech, tak u Stana pobrać nauki ... Powiem otwarcie bez żadnej ści...