Koalicja o. Rydzyka startuje do PE i uderza w PiS
Ale się porobiło. Całkiem po katolicku. Jarosław Kaczyński i Tadeusz Rydzyk - żyli niemal jak bliźniacy. Sielanka kwitła i pachniała jak róże wiosną. Jeden chciał miliony od rządu, drugi dawał z nadmiarem. Były igraszki i tańce przy muzyce, lało się strumieniami wino mszalne. Wtem, ktoś zeń rzecze, odejdź, bo cię walnę! Więc odszedł z niesmakiem. A przecież do niedawna byli zgodni w tropieniu winnych katastrofy smoleńskiej i gonieniu wrogów narodu tych z Izraela. Nagle, czort wie czemu, bracia "bliźniacy" przybłędy, nadęci choć mili, weszli na miny i granaty, i jak potoczne mendy, się poczubili. Wpierw napędzała ich we wspólnym gadaniu i działaniu tematyka o Żydach. Jak powtarzali, Żydzi to najbardziej żarłoczna nacja, która tuczy się od czasu II wojny światowej do tej pory, na Polsce. Wtem coś się urwało, zastopowało, wspólna tematyka się urwała, więc wytoczyli przeciwko sobie wielkie działa. Reakcja europosła Mirosława Piotrowskiego Najpierw partia PiS nie dała zgody redemp...