Poseł PiS potrącił dwóch chłopców i zwiał
Czarne fatum, czy jakiś inny czarny diabeł, dopadł biało-czerwony PiS. Trzy dni temu niespodzianie wicepremier Szydło, opiekunka matek i dzieci z niepełną sprawnością, miała stłuczkę. To, co najmniej dziwne i zaskakujące, że była premier, teraz zastępczyni premiera Morawieckiego jadąca z Częstochowy do domu kolumną rządową, na koszt podatnika, miała kraksę. A w niedzielę potrącił dwóch chłopców poseł PiS. Koszty naprawy samochodów rządowych wyniosą, według szacunków, kilkadziesiąt tysięcy złotych. To bagatela – zapłacą podatnicy. Na szczęście nikomu w stłuczce nic się nie stało – zapewniła na Twitterze - szczęśliwa pani Beata wicepremier. Tymczasem poseł partii pani wicepremier, Piotr Babinetz, potrącił dwóch chłopców w wieku 15 i 16 lat, którzy – wedle mediów - ucierpieli w wypadku, ale poseł miał stresa, więc uciekł. Czy myślał, że jest w partii rządzącej? – Nikt nie wie. A to się liczy… Ponieważ był wieczór, w dodatku w niedzielę i na Podkarpaciu...