"Wadowicka krucjata o kremówkę"
Wadowickie starcie o kremówki jest tylko częścią konfliktu ideologicznego. Zatarg ten zaczyna w naszym kraju przypominać średniowieczne krucjaty. Szaleństwo powstrzymać może tylko uczciwa praca niezależnych mediów. Konfliktu wadowickiego nie trzeba chyba przypominać żadnemu czytelnikowi Koduj. Jakiś czas temu informowaliśmy o imprezie mającej na celu wybór największego żarłoka w mieście – ten wadowiczanin miał wykazać swoją dominację, poprzez pochłonięcie największej liczby wadowickich kremówek. Przysmak ten, jak powszechnie wiadomo, był ulubionym daniem św. Jana Pawła II, co nie mogło umknąć uwadze, środowiska fanatyków narodowo-katolickich. Pobożnisie uznali twórców imprezy, za heretyków i sięgnęli po podstawowy argument, czyli "obrazę uczuć religijnych", która, niestety, usankcjonowana jest prawnie. Przestraszeni organizatorzy, zasłaniając się koronawirusem, w pośpiechu wycofali się więc z pomysłu przeprowadzenia kuriozalnych zawodów. I co z tego? Pozornie nic, ale kampani...