Posty

Wyświetlam posty z etykietą Boniek

Była sobie raz gra sportowa. Były piłkarz posłankę na kawę prosi czy też woła?

A to ci zabawa w piłkę i kawę na zimno. Szef PZPN z gracją, w garniturze i rękoma po pachy w kieszeniach, prosi uroczą posłankę na kawy szklankę… Zbigniew Boniek zaprasza poważnie panią poseł Pawłowicz na kawę: "Jawi się Pani dla mnie kobietą fascynującą. Posłanka PiS odpowiada... Miga się raczej w odpowiedzi. Woli w ławie poselskiej w Sejmie zajadać obiadek czy też przy swojej kawie siedzieć, wykrzykiwać zza czyichś pleców, na opozycję i grozić, nie lękając się szefa partii, marszałka i… Bozi. Do czego to już doszło? W tej naszej pięknej Polsce, ambitnej, zasobnej w miliardy euro i złocisze, barwnej kulturowo i politycznie, budowanej na nowo z rozmachem prześlicznie, rosnącej w siłę i potęgę militarną, że aż   Rosja drży, zwłaszcza, gdy były szef MON i dzisiejszy Błaszczak, grozi. To wszystko nic, drobna sprawa, bo jednak pewna posłanka przejęta szalenie tym, że polscy piłkarze nicponie czy lenie, na mundialu się nie spisali, więc w trosce o koszta radzi owa...