"Boss Kaczyński"
Skąd to oburzenie? Trochę nie rozumiem oburzenia, z powodu tego, że prezes Kaczyński w tłumie swoich wyznawców - przyznaje prof. Magdalena Środa... Złożył kwiaty pod pomnikiem Czarnych Schodów (nieudolnie symbolizujących katastrofę smoleńską), a potem pojechał wypasioną limuzyną... W towarzystwie obstawy, na zamknięte dla ludu Powązki, by złożyć kwiaty na grobie swojej drogiej matki. Ludzie się wściekają, bo zwykli śmiertelnicy nie mogą, przejechać się na rowerze po mieście, odwiedzić rodziców czy pójść na cmentarz, a Kaczyński może. Nawet pani Ilona Łepkowska, do tej pory niezbyt krytyczna wobec władzy, napisała list, w którym twierdziła, że prezes wjeżdżając na Powązki, "jak król do prywatnej kaplicy, jak cesarz do mauzoleum swoich przodków" – "okazał głęboką pogardę i całkowity brak zrozumienia uczuć zwykłych ludzi". Jaka pogarda? Jaki brak zrozumienia!? Prezes wszystko doskonale rozumie. Taka jego rola. Jest posłem bossem. Lud (jego lud) go kocha. Takim jakim ...