Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ukrainiec

"Urzędy pracy niedostępne do odwołania"

Urzędy pracy w całej Polsce zamieniły się w warowne twierdze. Odwołano wszystkie planowe wizyty, rejestracja odbywa się, poza wyjątkowymi sytuacjami, wyłącznie drogą elektroniczną. Ludzie są zdezorientowani. Nie wiedzą jak zdobyć bezpłatne ubezpieczenie zdrowotne. Boją się też o swoje zasiłki i stypendia stażowe. Niepotrzebnie. Więcej - https://www.money.pl/gospodarka/urzedy-pracy-niedostepne-do-odwolania-6492746938054785a.html?utm_medium=push&utm_source=pushpushgo&utm_campaign=Money-push Czytaj>>> Złe wieści dla rynku pracy. Za 6 lat może brakować 1,5 mln osób Koronawirus uderza w rynek pracy. 2,6 mln Polaków na śmieciówkach bo... Koronawirus. Rolniczy związkowcy apelują do premiera ws. Ukraińców Źródło: money.pl. Oprac. Stanisław Cybruch

"Ukrainiec, który ratował ludzi na A6, został Polakiem"

Andriej Sirowackij z rodziną, wykazał się ogromną odwagą, w ratowaniu dzieci w płonącym aucie... Andriej Sirowackij, który w czerwcu 2019 ratował ofiary tragicznego wypadku na A6 pod Szczecinem, odebrał w środę 6 listopada 2019, wraz z żoną i dziećmi, akty nadania im polskiego obywatelstwa. Pochodząca z Ukrainy rodzina Sirowackich, od kilku lat mieszka w Strzelcach Krajeńskich (woj. lubuskie). Andriej Sirowackij podziękował za przyznanie obywatelstwa. Jak zaznaczył, to co zrobił, było jego obowiązkiem, rzeczą, którą musiał wtedy zrobić. - Zobaczyłem 100 m przede mną duży wybuch, a po nim, płomienie wyższe od ciężarówki. Zauważyłem auto osobowe, z rozbitą tylną szybą, w którym były dzieci. Jako ojciec i mężczyzna musiałem im pomóc – powiedział, wspominając wydarzenia, z tragicznego czerwcowego karambolu na A6. Więcej - https://lubuskie.onet.pl/ukrainiec-ktory-ratowal-ludzi-na-a6-dostal-polskie-obywatelstwo/ Źródło: lubuskie.onet.pl. Oprac. Stanisław Cybruch

"Zagadkowe śmierci świadków z afery podkarpackiej"

Politycy chcą ochrony dla "ostatniego" z nich. Trzech już nie żyje. "Seksafera na Podkarpaciu", albo inaczej "afera podkarpacka", wróciła pod lupę mediów. Wróciła za sprawą śmierci Dawida Kosteckiego - pod lupę mediów - jak również polityków. Przedstawiciele Platformy apelują, by "prawdopodobnie ostatniego świadka" afery, objąć statusem świadka koronnego - mężczyzna niedawno miał próbować popełnić samobójstwo. Zeznania Kosteckiego sprzed lat, przyczyniły się do rozbijania układu na Podkarpaciu, jednak zarówno on, jak i dwóch innych świadków, nie żyją (gazeta.pl). Mnożą się wątpliwości wokół śmierci Dawida Kosteckiego, który miał powiesić się w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka 2 sierpnia 2019 roku. To za sprawą afery na Podkarpaciu, często opisywanej, jako "seksafera podkarpacka". Rozróżnienie jest o tyle ważne, gdyż w mediach funkcjonowała już "afera podkarpacka" i dotyczyła m.in. Jana Burego. Afera podkarpacka, w której p...

"Zasłabł w pracy, szefowa wywiozła go do lasu. Ukrainiec nie żyje"

Wielkopolskie. Ukraiński pracownik zasłabł w pracy, szefowa wywiozła go do lasu. Ukraiński pracownik zasłabł w trakcie pracy, w zakładzie produkującym trumny, w Wielkopolsce. Jego polska szefowa nie tylko nie udzieliła mu pomocy, ale wywiozła go do lasu i tam porzuciła. Mężczyzna zmarł – opisuje "Gazeta Wyborcza", na którą powołuje się Radio ZET. Wasyl przyjechał do Polski z Ukrainy cztery miesiące temu. Pracował na budowie, a "na czarno" dorabiał w zakładzie stolarskim, w Jastrzębiu Starym w Wielkopolsce. – Nie chorował, nie tracił przytomności, nie miał padaczki – mówi jego żona i matka trojga dzieci. Ale 36-latek zasłabł nagle 13 czerwca. Jak relacjonowali jego koledzy z pracy, Wasyl miał drgawki. Szefowa kazała pracownikom rozejść się do domów, a sama zawiozła mężczyznę do lasu, odległego o 125 kilometrów od zakładu. I tam go porzuciła. Grażyna F. nie udzieliła Wasylowi pomocy, nie wezwała też karetki pogotowia. 13 czerwca 2019, ciało mężczyzny w roboczych rękaw...