Rydzyk. "Prosił by nic w areszcie jemu się nie stało"
Wielebny o. Rydzyk interweniował po aresztowaniu Misiewicza. O. Rydzyk poruszył Niebo i Ziemię, by Misiewicza w areszcie nikt nie krzywdził i prosił, żeby się jemu nic nie stało. Niezastąpiony obrońca wielbionych i pokrzywdzonych polityków, z którymi potrafi robić interesy, głównie finansowe i na których, hojne finanse zawsze może liczyć. O. Tadeusz Rydzyk wstawił się za Bartłomiejem Misiewiczem, nie tylko w odręcznie pisanym poręczeniu, kiedy ten został aresztowany. "Bartłomiej Misiewicz, który tymczasowy areszt odbywał w Zakładzie Karnym w Tarnowie, po interwencji duchownego miał trafić do jednoosobowej, monitorowanej celi, w której przebywał do końca swojej kary". Już przy okazji zatrzymania Bartłomieja Misiewicza przez CBA, o. Rydzyk bronił swojego pupila. "Z tego co znam pana Bartłomieja Misiewicza, zawsze zachowywał się odpowiedzialnie, a jako student WSKSiM w Toruniu, nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie. Mam nadzieję, że powstałe niejasności będą szyb...