Morawiecki bez urlopu. "To nie kampania"
Gdynia, Grudziądz czy Tuchola. To ledwie kilka przystanków na trasie Mateusza Morawieckiego. – Premier wykonuje przede wszystkim obowiązki służbowe, a nie kampanijne i dlatego nie brał urlopu - pisze Jakub Szczepański. Ludzie odbierają to jako kampanię, ale on walczy z kryzysem – w rozmowie z Interią zarzeka się Piotr Müller, rzecznik rządu. A przeciwnicy premiera, należący do szeregów PiS, mówią wprost: – To walka o polityczne życie. W "Gazecie Wyborczej" można wyczytać, że przed drugą turą kampanii prezydenckiej Mateusz Morawiecki i media publiczne stoją murem za Andrzejem Dudą. Z drugiej strony, jeszcze tydzień temu, Onet pisał o "wycinaniu" szefa rządu z kampanii prezydenta. I jedna, i druga teza jest prawdziwa. Premier dwoi się i troi, żeby pomóc kandydatowi PiS, a najważniejsi politycy Zjednoczonej Prawicy po cichu dali mu pstryczka w nos. Odkąd pod koniec maja opinia publiczna mogła podziwiać zdjęcie z Mateuszem Morawieckim i Andrzejem Dudą przy szklance piwa...