"Schronisko w Radysach nadal działa"
Prawnicy: "To lekarz weterynarii powinien natychmiast je zamknąć". "Człowiek to jednak najgorsze jest bydle". Pamiętam tę maksymę sprzed kilkudziesięciu lat, z bajeczki dla dorosłych. Bajka brzmiała, mniej więcej tak: "Raz mały Pawełek, po lesie się pętał i w sidła wciąż chwytał przeróżne zwierzęta. Ogromne i groźne, malutkie i drobne, niedźwiedzie i lisy, i temuż podobne. Raz niedźwiedź pomyślał, szamocąc się w sidle, że człowiek to jednak najgorsze jest bydle". A wracając do psów, które ludzie najpierw kupią, potem porzucają, jak zdartą zabawkę, czyż ta powyższa maksyma ze starej bajeczki, nie jest także dziś prawdziwa? Jakiż to człowiek jest okrutny, jaki ohydny i zły. Najpierw kupi dziecku pieska do zabawy, potem, gdy dzieciak ma dość pieska, ojciec wiezie go do lasu, przywiązuje drutem do drzewa, i ucieka w popłochu do domu, jak gdyby nic się nie stało. Inni wiozą "zbędnego" psa, do schroniska - najchętniej, gdzieś daleko od swego d...