"Stan epidemii jest po to, żeby jedna osoba mogła zdecydować..."
"Żeby jedna osoba mogła zdecydować, gdzie będą wybory korespondencyjne?" Albo to jest robione po to, żeby ogłosić stan klęski żywiołowej, w co ja nie bardzo wierzę. Albo, żeby panu ministrowi Szumowskiemu, dać możliwość jednoosobowego zadecydowania, że np. w Warszawie, będziemy głosować korespondencyjnie, bo tutaj zrobiliśmy testy przesiewowe i sorry, nie da się inaczej - adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram wyraziła swoje obawy na antenie TOK FM. Warszawa, wystąpienie liderów Zjednoczonej Prawicy, od lewej: Jarosław Gowin, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro Gośćmi Daniela Passenta byli: senator Marek Borowski i Sylwia Gregorczyk-Abram - adwokatka i działaczka społeczna, a rozmowa dotyczyła bieżącej polityki i wyborów prezydenckich. - Od pierwszego dnia jest sterowanie epidemią. Ten stan epidemii wykorzystywany jest do interesów państwa. Będziemy sobie do różnego rodzaju ustaw wrzucać poprawki i zmiany, które zupełnie nie mają nic wspólnego z tym stanem. A to paralizatory doda...