Minister Kempa tłumaczy się z wizyty w Jordanii
Dobrze pamiętamy kampanię wyborczą 2015, kiedy to szumnie partia dziś nam miłościwie panująca pędziła przez kraj po władzę, głosząc zapowiedzi jej głównych reprezentantów o tym, jaki to po zwycięstwie będziemy mieli rząd "dobrej zmiany", który w dodatku uczyni "tanie państwo". Teraz już widać, jak na dłoni – ten rząd "dobrej zmiany" i wspaniałe "tanie państwo". Nie chodzi tu absolutnie o szyderstwo czy kpiarstwo z instytucji państwa i rządu. Chodzi mianowicie o stan faktyczny obietnic wyborczych i na ile w takie obietnice można wierzyć politykom. "Pomoc humanitarna to rzecz ważna" Gdy Beata Kempa została ministrem do spraw uchodźców, postanowiła z problemem uchodźczym zapoznać się na miejscu - na Bliskim Wschodzie. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. Szkopuł jest jednak taki, że w celu dotarcia na miejsce, skorzystała z samolotu rządowego, a my podatnicy, za ten przelot zapłaciliśmy grubo ponad 300 tysięcy złotych. A...