30 lat w zamknięciu
Prokuratura bada sprawę przetrzymywanego rodzeństwa na Podlasiu. 18 czerwca 2026, 11:40. Prokuratura w Suwałkach, prowadzi śledztwo ws. wieloletniej izolacji, 47-letniej pary bliźniąt, które przez blisko trzy dekady, mogły nie opuścić rodzinnego domu, w małej wsi pod Suwałkami. Jak donosi Wirtualna Polska, sprawa wyszła na jaw, dopiero po śmierci ojca - na jego pogrzebie, sąsiedzi zaczęli pytać, gdzie są jego dzieci. Jak opisuje Wirtualna Polska, Janusz i Marzena - dziś 47-latkowie - oficjalnie mieli dawno wyjechać. Jedno z nich trafiło do klasztoru w Sejnach, drugie wyjechało pracować za granicę. W rzeczywistości, zdaniem śledczych, nigdy nie opuściło gospodarstwa Jana Z., szanowanego w okolicy emerytowanego rolnika. Podlasie. Rodzeństwo spod Suwałk było przetrzymywane przez 30 lat. Historia trzymana w sekrecie, przez niemal 30 lat, rozpadła się w połowie maja tego roku, gdy policja interweniowała na posesji. Janusz i Marzena zostali umieszczeni w szpitalu psychiatryczn...