TEORIA WIELKANOCNEGO ZAJĄCZKA
Zawsze się mieszam i plączę, Gdy syn mój dowiedzieć chce się, Skąd się świąteczny zajączek Wziął w wielkanocnym okresie. Skąd przez makowce, pisanki, Babki, rzeżuchy sękacze, Kurczęta, palmy, baranki, Zając kłapouch skacze. O, długo tłumaczyć bym musiał, Ze wstydem i z wypiekami, Że zając to symbol tatusia Na parę dni przed świętami. Że biedny, że wystraszony, Że zagoniony, jak zając Ucieka spod ręki żony Po mieście kulawo kicając. Czy ze zmęczenia się słania I czasem przykuca na słonku, Bo się go z domku wygania, Bo tatko przeszkadza w domku. Bo pod nogami się pęta, Bo mak wyżera z donicy, "Więc kiedy nadchodzą święta, To tatuś jest na ulicy. Dostaje tam od mamusi W łapkę z 20 złotych... I to mu wystarczyć musi Na kino, palenie i koty. Na jezdni i po chodniku, Na rynku i przed sklepami Mnóstwo nieszczęsnych samczyków Łazi smutnymi stadami. I żeby sobie dowieść, Że oni rządzą tym krajem, Co chwilę ci smutni panowie Się tytułują nawza...