Prezydent Duda ma gest! Przyznał ponad milion złotych nagród
Było już bardzo głośno w mediach, na temat zapracowanych ministrów, którym przyznawała Beata Szydło, jako premier, nagrody i wyróżnienia, bo "im się należały", "za ciężką pracę". Gdy szef PiS Kaczyński dowiedział się o tym (wcześniej podobno żadna "szeptucha" nie naszeptała mu do ucha) – to w obawie, że proceder może zaszkodzić partii w wyborach tegorocznych i kolejnych – złajał i pouczył wszystkich winnych, że "do polityki nie idzie się dla pieniędzy". I nakazał zwrócić nienależnie pobrane pieniądze - nie do kasy państwa, skąd wzięto je, a do kasy Caritasu. Lecz coś złego czy brudnego, mają z uszami i pamięcią ludzie z partii rządzącej, skoro, kiedy sprawa cichych "nagród" ministrów ucichła – teraz wyłazi znowu afera z nagrodami. Tym razem nie w Kancelarii Premiera, a w Kancelarii Prezydenta. I to na domiar złego teraz, gdy zapracowany po łokcie prezydent Duda, podróżuje po Australii i Nowej Zelandii. Jak się okazu...