"Poseł PiS kupił prawo jazdy od grupy przestępczej"
Jakieś dziwne czarne fatum, dopadło posłów i senatorów z PiS, czy co? Jeden pociął twarz i szyję żony, by przypadkiem nie chciał jej, inny chłop. To podobnie jak w średniowieczu. Gdy mąż szedł na wojnę, zakładał żonie druciane majtki, a "wesołe miasteczko" zamykał jej na kłódkę. Drugi zaś znęcał się fizycznie i psychicznie nad żoną, bo miał na boku inną, więc szef partii wyrzucił go z szeregów. Trzeci był taki spryciarz, że zamiast chodzić na kurs nauki jazdy, "kupił sobie prawo jazdy w Biłgoraju" za 1,5 tys. zł? Do niedawna można było tam prawo jazdy kupić. "Załatwiali je urzędnicy, którzy tworzyli sprawną grupę przestępczą. Jednym z ich klientów był poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr O., który nie był w stanie zdać egzaminów na prowadzenie samochodu, a do kursu na motocykl i bus, nawet nie podszedł, choć papier na pojazdy ma" (Newsweek). "Prokuratura postawiła mu zarzuty. Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, poseł Piotr O. został zawieszony...