"Dla świata jesteśmy już tylko..."
"Prowincjonalnym krajem z wątpliwą reputacją". Polskie władze zareagowały błyskawicznie na wydarzenia na Białorusi - pisze Tamara Olszewska na koduj24.pl. I można odnieść wrażenie, że chętnie wzięłyby na siebie, rolę reprezentanta Białorusinów na arenie międzynarodowej. Wydaje się jednak, że, mimo starań, Polska pozostaje poza stołem, przy którym główni gracze wypracowują własną strategię, w tej sprawie. Okazuje się, że inicjatorem oświadczenia prezydentów Polski i Litwy, w sprawie wydarzeń na Białorusi, były władze z Wilna. Zostało ono napisane właśnie w stolicy Litwy, pierwotnie w języku litewskim i jego ton jest zdecydowanie bardziej umiarkowany i pojednawczy wobec, reżimu Łukaszenki. Jest to typowe dla polityki Litwy wobec Białorusi, znacznie różniące się, od podejścia to tematu rządu PiS. Również wyjazd Swietłany Cichanouskiej właśnie na Litwę, a nie do Polski, pokazuje, że nikt nie zamierza potraktować nas, jak orędowników Białorusinów. Wydaje się, że w tę sprawę mocno ...