Posty

Wyświetlam posty z etykietą ptak

"Biebrzański Park Narodowy budzi się do życia"

Pożar przyciągnął tłumy, ale czas zabliźnił tylko powierzchowne rany - pisze Jakub Medek. Na pierwszy rzut oka, śladów po pożarze, który blisko dwa miesiące temu, spalił znaczącą część Biebrzańskiego Parku Narodowego, właściwie nie widać. Jakie jednak będą, jego pełne przyrodnicze skutki, okaże się za kilka lat. Perspektywy nie są najlepsze, nie tylko z powodu strat, spowodowanych przez ogień. Biebrzański Park Narodowy po pożarze Żółty szlak, ze wsi Kopytkowo, to najkrótsza droga do południowej części Grzęd, na uroczysko Nowy Świat. Prowadzi przez bagienne łąki i turzycowiska, o tej porze roku powinien być - z powodu podtopień - trudny do przejścia. To właśnie gdzieś w tym regionie, w niedzielę 19 kwietnia, zaczął się największy od wielu lat, pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego. Ogień, z którym walczyło kilkuset strażaków, pracowników parku i żołnierzy, strawił ponad 50 km kwadratowych łąk i lasów. Zniszczeniu uległ obszar odpowiadający powierzchnią trzem warszawskim śródmieściom. Pr...

Uderzenie pioruna "narysowało" na ich ciele znajome znaki

Tegoroczne lato w naszym kraju, ma wiele odmiennych zjawisk przyrodniczych, niż tradycyjnie w minionych latach. Przede wszystkim tegoroczne jest stosunkowo dłuższe pod względem upałów, a widoczna na znacznym obszarze susza, dała się i nadal daje we znaki: sadownikom, rolnikom i ptakom, które latem żerują na łąkach,   polanach, na polach uprawnych, w ogrodach i parkach. W tym roku występują częściej, niż w minionych latach, gwałtowne zjawiska atmosferyczne: punktowe ulewy deszczu, gradu oraz przemiennie deszczu i gradu, a także silne wichury, burze i wyładowania atmosferyczne. Jeszcze inną odmianą tego lata ma być – według synoptyków – wydłużenie ciepłych dni, aż do października br. Jak każdego lata, w tym roku również, dochodziło do porażenia ludzi prądem przez pioruny. Nawet w połowie sierpnia 2018 doszło do takiego zjawiska m.in. w górach. Osoby porażone piorunem zeszły z Giewontu o własnych siłach. Dziennikarz piszący o tym pyta: Głupota czy odwaga? Uderzen...

ŚMIGUS-DYNGUS

Gdy zakwilą ranne ptaszki w drzwi zastuka poniedziałek zaczną się z wodą igraszki potrwają godziny całe Dzisiaj miarka się przeleje przez psikawki i wiaderka raz do roku tak się dzieje prym wiedzie wody butelka śmigus-dyngus się nazywa obrzęd ten co roku kusi i każda istota żywa trochę oblana być musi dżentelmen z perfum flakonem zaczai się gdzieś cichutko pokropi panią z fasonem zrobi się jej milutko lecz też i tacy bywają ostatnio często się zdarza co wiadrem całym chlustają to przeziębieniem zagraża więc postępujmy z umiarem w ten poniedziałek lany bo nie jest żadną karą ten obrzęd oczekiwany a jest też tak czasami gdy chmurzą się niebiosa że zamiast wiaderkami deszcz leje z ukosa w każdej fajnej postaci świąteczne polewanie tradycja wiele znaczy i niech już tak zostanie. Autorka: Lucyna Mróz-Cieślik