Samobójcze "wytykanki", "pouczanki" i "połajanki"
Jarosław Kaczyński jeszcze nie wygrał wyborów samorządowych, a już wchodzi śmiało w swoje buty powyborcze, uzbrojone, co prawda – nie daj Boże - nie w "pistolecik", "granacik" i noże, lecz w gromkie słowa nakazów, ostrzeżeń i połajanek. Uwaga, zatem na jego wiernych towarzyszy oraz zwolenników, twardych przyjaciół, ostrych obrońców, także wyznawców religii smoleńskiej, partyjnych oficerów i "mocherskie" parafianki. Tacy rodacy wszystko słyszą i wiedzą, więc do ucha… cicho powiedzą. A to dobre ucho jest wciąż na nasłuchu. W trakcie jednej z regionalnych konwencji przedwyborczych PiS, prezes Kaczyński oświadczył i radził swoim słuchaczom: "należy się przeciwstawić krucjatom ideologicznym", prowadzonym przez niektóre władze samorządowe. Nie chodziło mu zapewne o to, że – jak komentuje Janusz Andrzej Majcherek – filozof i socjolog, profesor nauk humanistycznych i publicysta, rozliczni wójtowie, burmistrzowie i radni ostentacyjnie kroc...