"Tragedia 9. lokatorki spalonego domu w Szczyrku"
"Jako jedyna przeżyła, bo była w pracy, ale jej świat runął". Wskutek wybuchu gazu w Szczyrku zginęło osiem osób. Przeżyła jedynie Katarzyna, której w czasie eksplozji nie było w domu. - Straciła swoje jedyne dziecko. Nie ma najbliższej rodziny, ani dachu nad głową - mówi Wirtualnej Polsce - znajomy rodziny. Do wybuchu gazu, w trzypiętrowym domu przy ul. Leszczynowej w Szczyrku, doszło w środę wieczorem. Mieszkały w nim dwie rodziny. W chwili eksplozji, w budynku przebywało, osiem osób. Wszystkie zginęły. Poza domem była tylko 34-letnia Katarzyna Kaim, która w wybuchu straciła synka Szymona, rodziców i kuzyna. 10-latek był jej jedynym dzieckiem. "Sama go wychowywała. A więc nie ma domu, najbliższej rodziny, i jedynego syna. Straszna tragedia" - powiedział, w rozmowie z Wirtualną Polską, znajomy rodziny. Zdradził również, że kobieta pracuje w Bielsku-Białej i ma tam bezpośredni kontakt z dziećmi. "Kasia straciła wszystko, co miała, jej świat się zawalił. (...) N...