Prezes cierpi ciężki ból...?
Informatorzy z PiS podają, że ostatnio twarz prezesa wykazuje trudne przeżycia lub ciężki ból. Upraszczając, można by rzec, iż jest ona smutna i ponura, jak gradowa chmura? To, nie przez śmierć posłanki Joli Szczypińskiej – jego bardzo bliskiej osoby, której kiedyś w deszczu na wiecu - kupił przez posłańca buty, gdy pani poseł złamała jedną ze swoich szpilek. Ani z powodu warszawskiej uchwały Rady Miasta, która obniżyła bonifikatę mieszkaniową do 60 proc., gdy prezes chciał na poziomie 98 proc. Wcale też nie z przyczyny zagrożenia PiS przez partię tworzoną przez jego ubogiego przyjaciela i szczególnego politycznego pomocnika w wyborach, o. Rydzyka. Otwarte serce okazał przyjaciółce butami, nowy prezydent Warszawy Trzaskowski, okazał jemu otwarte i pojednawcze serce, decyzją o przywróceniu bonifikaty do 98 proc., a partia Rydzyka wcale nie zagraża PiS, bo ma tylko 1 proc. poparcia. Zatem, co przybija na wylot pana prezesa? Co tak go smuci, że aż do bólu? Nawet w panelu Ariadna, co drugi...