Kłamstwo, jak wiadomo, ma krótkie nogi
Tak jakoś się składa, że premier ma problemy z mówieniem prawdy. Premier Morawiecki, jak przystało na polityka w kampanii wyborczej, wystrzelił na konferencji prasowej z korka propagandy swojej partii, że mieszkańcy miasta Błonie, którzy, by dotrzeć do oddalonej o ok. 28 km Warszawy na 8 rano - muszą wstać trzy godziny wcześniej. Chodziło o przywracania lokalnych połączeń autobusowych dzięki partii rządzącej. Wybrany przykład okazał się być niefortunny i nie prawdziwy. Bo z miasta Błonie można dojechać do stolicy także, np. pociągiem, który wyrusza z Błonia rano o godz. 7:08. - Odtwarzając połączenia autobusowe, postanowiliśmy zmierzyć się z problemem cywilizacyjnym - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki, podczas konferencji prasowej na dworcu w Płońsku. Mówiąc o braku odpowiednich połączeń lokalnych w Polsce, przywołał sytuację, która okazała się co najmniej dyskusyjna. - Wyobraźmy sobie, o której godzinie musi wstać młody człowiek albo pracownik starszy, który z miejscowoś...