Posty

Gadanie - paplanie

  O, ty! Co stałeś tam, Gdzie stało ZOMO! A my staliśmy tu, Gdzie teraz. Nie wierzysz im, Nie kłaniasz się nikomu, Chyba, że temu od „zera”… Każdy, kto nie z tobą - Ten wróg, bandyta, agent. Rozmawiasz tylko z sobą, Przykładasz do tego wagę. Gadasz czasami nocami, By czas się nie dłużył - I raz do roku ze Zbychem - W partyjnym biurze…   Przez gierki, gry i zadry, Przez zawiść, nienawiść i złości, Oszczerstwa i świństewka - Ciągle zła myśl cię męczy i żre… Ścigasz, więc wrogów bez litości Bo w głowie kipi ci śpiewka, Że brata zabiło KGB.   Ścigasz Bronka i Donka Za ich przewiny smoleńskie, Drażnisz Radka i Bodzia Za przyjaźnie okropieńskie - Z Angelą i ruskim Wołodzią. Oskarżasz ich, że gniazdo polskie Kalają, czyli po naszemu świnią I oddali Polskę w kondominium.   Wiesz, kto winien katastrofy, Kto mgłę rozpylił w lesie, Komu strzelali w łeb, by dobić, Co las smoleński niesie I co w tej sprawie Donek robi, Oraz prezydent tańczący jak kuk...

Będzie świętym?...

  Motto:   Prawda w oczy kole, A, więc kłamstwo wolę. (J.I.Sztaudynger)   Siedzi pszczółka na kwiatku Spija pyłki miodne A w sejmowych fotelach Siedzą trutnie wyrodne. Pszczółka znosi do ula Słodki nektar kwiatowy, Wredne trutnie leniuchy Mają oczka niezdrowe. Pszczółka ledwo się kiwa, Bolą nóżki, ciężka praca Życie jej skraca; Pijak zaś - z wódki i piwa, Stojąc - się zatacza A truteń poseł - z dopalacza…   Pewnego posła duma uniosła I nosi go jak cholera, Ambicja zaś mu tak urosła, Że aż dosłownie go rozpiera. Od Żoliborza, poprzez Wiejską, Nosi go ciągle tak samo, Więc psychę ma rozstrojoną A pod czapką coś nie tak gra mu.   Na tle Smoleńska idą nawroty, Nawraca tamże bez ustanku, Niby normalne to u sieroty. Czy w szarych k. ma manko? Onże sierotą nie jest jeszcze! Żyje wszak mama i Jola żyje… Karci, poucza, jątrzy, wrzeszczy, I na kolegów leje pomyje.   Talent ma tenże truteń Do swarów i pochodów, Dla dobra narodu… Oświetla się też cza...

NIE PODAM RĘKI

  Motto:   Obudziłem się rano i wydawało mi się, że jestem w chmurach. A tu rzeczywistość ponura. (Graham Masterton)   Gdzieś hen – w dalekiej krainie, Gdzie stoi Wawel i Wisła płynie, Gdzie ludzie dość mają krzyży, Gdzie gość nie poda ręki, Wszak nie chce się zniżyć; Gdzie jeden chce pomnika A drugi obelisku do nieba - Tam naród ogarnia panika… Ludziska dumają w lęku, Jakby się tego jednego nie bać?   Ten jeden rzekł był raz: Prezydent źle wybrany, Powstała wyborcza pomyłka. A premier – ten skubany! - Jemu w głowie jedynie piłka!... Prezydent bez charyzmy, Bez atencji i szacunku A premier z atawizmem… Ojczyzna ginie! – Ratunku!   Tylko jam jest godzien; Mam wolę, zasady i siły, Jam popularny w narodzie! Znów będę dobry, spokojny, Zmieniony, cichy, miły; I tu nad wyraz będę szczery: Wstrzymam polsko-polską wojnę, Kiedy zostanę premierem.   Byłem przecież. – Dobrze wiecie. Rządziłem nawet dwa lata. Pod moją ręką będziecie ...

ŻĄDAJĄ POMNIKA

  Motto: "Paryż ma wieżę, Londyn ma Tamizę, a my Polacy stoimy pod krzyżem" (Kabaret NeoNówka)   Gdzieś, hen pod lasem, Przy polnej drodze, Zdarza się czasem Cud jakiś święty. Człowiek wzburzony Mocno i srodze, Stoi pod brzozą jak śnięty.   A tam daleko, gdzie łuny ognisk, Gdzie dymy snują się ponad polami - Wzburzony człowiek narobił w spodnie, Po stracie brata ze szwagierkami. Stoi i duma - wzrok wbity w niebo - Patrzy i widzi – jawa, czy trik? Na horyzoncie ponad glebą, Anioł przeleciał i migiem znikł. To znak cudowny, cud niepojęty, Spotkać anioła, hen pod lasem. Wraca ów człek, cudem liźnięty, Do swojej mamy. A tymczasem - Harcerki niosą drewniany krzyż I tam daleko, przy polnej drodze - Mocują ku pamięci i przestrodze. A kysz - złe moce! – Wołają, a kysz… Pod krzyż ściągają jego obrońcy, By nikt go nie śmiał w nocy skraść. Modlitwy wznoszą, niech Wszechmogący, Zechce im święte łaski dać. Z łaski i troski, dzień za dniem mija, Obrońcy krzyża trwają ...

SIERPIEŃ PODZIELIŁ…

Tłum rośnie, gęstnieje, przybiera, Z głośników hasła bez końca płyną, Tłum coraz bardziej szeregi zwiera - Za lepszą Polskę gotowi zginąć. Bunt rośnie wśród tęgich krzyków, Wola walki wyzwala ogrom siły. Władza nie może robić uników, Lud robotniczy to hasło miłe. Siła woli do walki wzywa, Styropian i noce pełne strajków. W stoczni dramat się rozgrywa - Walka o wszystko nie jest bajką. Modlitwa i Boże coś Polskę… Bez końca myśli płyną srogie, Czy zechcą zdławić wojskiem? Czy Polak Polakowi - wrogiem? Duszpasterz, doradcy, dziennikarze, Strach rośnie, krzepnie, tężeje. Co jeszcze może się zdarzyć? Czy jutro da lepsze nadzieje? O zdrowie synów matka płacze - Oni torują drogę wolności. Przez płot stoczniowy Lechu skacze - Ożywia się duch „Solidarności”.   Wszyscy z wszystkimi się bratają, Biegną rozmowy nie dla draki, Solidarni przed sobą cele mają, Jagielski: „Jak Polak z Polakiem”… Jest porozumienie modelowe. Tryumf Lecha, pięści w górze! Są wolne ...

NIECH ICH JASNY GROM!

Krzyż – znak święty, Przez sektę polską W politykę wpięty. Gdy to się stało, Na sektę wiało, lało… Kilkunastu z sekty - Dzień i noc strajkowało.   Wszystko bez skazy sekta znosi. I bez odzewu znosi też. Sekta wszak chlubne hasła głosi – Wpięta w krzyż, jak w krew - wesz. Żadne wezwania hierarchów, Żadnych próśb w sprawie krzyża. Sekta ma swoich marchów, Przed nikim się nie zniża.   A, jeśli sektę ktoś śmie ruszyć, Ot, dajmy na to ktoś z biskupów - Sekta złowieszczo zęby suszy I na tych ktosiów - huzia kupą. Lecą niechybnie sprośne słówka, Wiązanki siarczyste także lecą. Sekta nie życzy nikomu zdrówka, Zwykle wlepia „mać” kobiecą.   Sekta wszystkich i wszystko olewa, Ma żarcie, picie, bezpiekę darmo. Sekta modli się do niebios i śpiewa… Bóg święty i PiS jej karmą… Duch PiS do walki ją zagrzewa, A walka jej głównym celem. Sekta pod krzyżem dobrze się miewa, Wymaga przecież niewiele.   Można krzyż zabrać z placu, Powiada sekta ...

PAL GO SZEŚĆ!

Motto: Głupstwa można mówić i pisać, byle nie uroczystym tonem. (Ludwig Erhard) Polska w smutku, Polska płacze. Tragedia za tragedią nas toczy. Postawmy krzyż pod Pałacem, Niech pali Platformie w oczy. Powódź spłynęła Wisłą, Przyszło słońce i wyschło. Nie wysechł żal i smutek, Łzy ciągle płyną, Żal serce ściska… Platforma końca władzy bliska. Za krew w smoleńskim lesie, Za Katyń i śmierć Polaków, Łzy ciągle płyną i płyną - Męczennik prezydent zginął. Zginęła nasza elita, Zginęło ziarno nadziei… Dlaczego – pytam? Dlaczego to się stało? Czemu Palikot się śmieje? Tuska dziś o to pytam! Niech powie, i niech odpowie! Pod sąd ich! Pod sąd i kwita! Niech runie Rzeczpospolita!... Śmierć wrogom przeklętym, Podszytym zdrajcom narodu, Co z Moskwą robią przekręty I moje serce bodą! Nie dam spokoju draniom Do mych ostatnich dni. Przegrane wybory i Smoleńsk - Po nocach mi się śni. Nie tracę wiary ni sił, Twardziel ze mnie jak Pudzian. Zwyciężę! Będę się z Ruskiem bił. A gdyby brat ...