Posty

Trwa walka o kosmos. Bierze w niej udział także Polska

Polska nie tylko uczestniczy w misjach wojskowych czy w walce politycznej na szerszą skalę, m.in. europejską, ale również zaczyna walczyć o kosmos. Polscy naukowcy z różnych dziedzin, od pewnego czasu dorównują poziomem wiedzy i   umiejętności, znanym i sławnym naukowcom światowym. Obecnie są na tropie tworzenia nowego, odkrywczego rozwiązania w produkcji paliwa, do silników rakietowych. Nasi uczeni i inżynierowie, z kilkunastu krajowych firm i instytucji, na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), prowadzą badania nad nowym typem paliwa do silników rakietowych. Po wejściu do produkcji, ma być ono mniej szkodliwe i znacznie tańsze, niż aktualnie używane. Liderem projektu jest spółka działająca w branży zbrojeniowej. Eksperci stawiają zasadne i frapujące pytanie: Czy Polacy doprowadzą do przełomu w lotach kosmicznych? Tu pada odpowiedź: Jeżeli naszym naukowcom uda się wyprodukować takie paliwo – byłby to wielki przełom, nie tylko w krajowej, ale także w ...

Była premier i ministrowie sypali milionami na premie jak z rogu obfitości aż róg pękł

Żeby przykryć paskudny szwindel z nagrodami, prezes Kaczyński, choć sam w tym maczał palce, kazał notablom tak pracować, by PiS było "partią czystych rąk". Gdy w minionym tygodniu (13-15 kwietnia 2018) zaczęło huczeć i dudnić w kraju, że partia rządząca bierze torbami z budżetu miliony i rozdaje swoim mocno "zapracowanym" ministrom i nie tylko, w formie nagród "za ciężką pracę" dla partii w budowie nowej Polski, szef PiS wpadł w popłoch i wściekłość. Kazał swoim notablom czym prędzej zwracać nagrody w postaci pieniędzy – już nie do kasy państwa – a na Caritasy, bo tak będzie szybciej, lepiej i sprytniej. Szczególnie słowo "sprytniej" ujęło prezesa PiS, który bijąc się z myślami – słuchał, jak radzi doradca (jegomość z nazwiska skryty) - wszak kasa Caritasu, nigdy nie gardzi milionami. Bo na rządowym grillu - miliony na nagrody – można upiec dwie pieczenie naraz: oddać miliony i ukryć miliony. Oddać do kasy Caritasu miliony, to ...

"To Kaczyński wymyślił system drugich pensji", czyli nagród

Od paru dni Polska huczy tematyką pieniędzy, którymi obraca i kręci na nich, jakby prywatne i polityczne lody, rządząca PiS. Zaczęło się od nieszczęsnych dla partii prezesa Kaczyńskiego i Beaty Szydło, premii. Jako była premier w 2018 rozdawała ministrom ogromne premie, nazywane i argumentowane chytrze "Za ciężką pracę", na łączną kwotę opiewaną na 2,1 mln złotych. Żeby odbić piłeczkę kompromitacji, gdy gwałtownie zaczęły spadać słupki poparcia PiS, Jarosław Kaczyński – wybitny strateg – zwołał w trybie natychmiastowym do stolicy, konwencję swoich przedstawicieli z terenu, aby gromko oznajmić im i Polakom, że to co się stało, w istocie nic takiego, a wspaniałe PiS ma być partią "czystych rąk". Wkrótce wyszło na jaw i strzeliło, jak piorun z jasnego nieba, że jeden z wybitniejszych ministrów partii "czystych rąk", rozporządzał w swoim "gospodarstwie" resortowym także milionami, którymi obdarzał kolegów "najbiedniejszych...

Oczy dziecinnie skromne, niewinnie prawdziwe, a takie śmiesznie kłamliwe

Motto: "Polityka jest sztuką służenia Bogu, tak żeby nie obrazić diabła" – zauważył Karol Juliusz Weber. - Sukcesywnie przekazuję nagrodę na działalność mojej partii - powiedział 26 marca 2018, wicepremier minister nauki Jarosław Gowin, pytany przez dziennikarzy o to, czy oddał przyznaną mu w 2017 roku premię. Temat ewentualnych kolejnych nagród został "zamknięty przez pana premiera Morawieckiego" - dodał. - Nie będzie ani nagród dla ministrów, ani podwyżek - stwierdził wicepremier i minister nauki. - Myślę, że w tej kadencji, nie wrócimy też do projektu przewidującego przesunięcie podsekretarzy w skład służby cywilnej - powiedział Jarosław Gowin. Porównajmy słowa, które wyłożył publicznie dziennikarzom, wicepremier Jarosław Gowin, 26 marca 2018 ze słowami z 19 kwietnia 2018 roku, na ten sam temat. "Żadne pieniądze nie trafiły do jakichkolwiek struktur w mojej partii. Jeżeli ktoś coś takiego twierdzi, to będzie to musiał udowodnić przed są...

Uczeni w toku badań odkryli przyczynę śmiertelnej choroby serca

Jak wynika z badań naukowych, ludzie dotknięci różnymi chorobami, noszą je w swoich genach. Chodzi m.in. o śmiertelne schorzenia serca czy nowotwory złośliwe jelita grubego albo zawał lub np. hemoroidy. Idąc tym tropem ustalono, według uczonych, że udało się zidentyfikować geny odpowiedzialne za śmiertelne schorzenie serca, które jednak można wyleczyć tylko na drodze przeszczepu serca albo płuc. W tym konkretnym przypadku, chodzi o tętnicze nadciśnienie płucne, które zabija 50 procent osób dotkniętych tą chorobą, w okresie pięciu lat, od postawienia diagnozy. Do niedawna, niewiele było wiadomo, na temat tej choroby, zwłaszcza jej przyczyn i przebiegu. Obecnie eksperci podają, że odkryli pięć genów odpowiedzialnych za tę chorobę. Odkrycie może wpłynąć na wcześniejsze wykrycie choroby i   ostatecznie nowych, skutecznych metod jej leczenia. Tętnicze nadciśnienie płucne powoduje, że tętnice, którymi krew przepływa do serca, zagęszczają się i usztywniają przez zł...

Minister Gowin przez dwa lata nadzorował rozdysponowanie 70 mld zł

Był taki dobry czas, kiedy Beata Szydło, była dobrym premierem… A potem przestała, i… wyszło szydło z worka. Tak jakoś dziwnie się porobiło, że w tym czasie, kiedy Beata Szydło rządziła jako premier rządu, obdzielała hojnie swoich ministrów, a przy okazji także siebie, sutymi nagrodami wprost z budżetu państwa, i jakieś "pieniądze z resortu nauki", także "trafiały do struktur Porozumienia" – skromnej partii, równie skromnego i miłego, ministra Gowina. Wszystkie te pieniądze z budżetu, przyznane w formie podobno "należnych premii" (łącznie 2,1 mld zł) - jak argumentowała niedawno podniesionym głosem w Sejmie, pani Szydło - to były: "Nagrody za ciężką pracę!" A, co do transferu środków z partii Porozumienie? Nie, to nie pomówienie ani oszczerstwo. Tak pisały niedawno o tym media. Wicepremier i minister nauki w jednym,   Jarosław Gowin, zdecydowanie temu zaprzecza. "Żadne pieniądze z resortu nauki nie trafiały do struktur...

Prezes PiS: "Sądzę, że byłbym dobrym radcą prawnym" i "bym zarabiał więcej", niż teraz

Najlepszą metodą odpowiedzi na skandale finansowe w partii rządzącej i zarzuty o czerpaniu z budżetu państwa…, jest ucieczka w Polskę. Jarosław Kaczyński dla znaczącej części społeczeństwa polskiego jest jedynie posłem i prezesem partii. Faktycznie w praktyce, prezes PiS jest znacznie kimś większym, gdyż rządzi krajem, zupełnie jak w PRL. Wtedy był rząd i premier, ale jednak rządził krajem I sekretarz partii. Problem w tym, że prezes Kaczyński, aby wybielić się w narodzie, powiada: "Ja na polityce tylko tracę".  Jak to jest naprawdę? Ciekawe, jak na rynku radziłaby sobie partyjna kancelaria Jarosława Kaczyńskiego, bo na działalność partii łoży budżet państwa. Pewne jest jednak to: partia sporo daje na utrzymanie i ochronę swojego prezesa. I wcale tego nie żałuje. Ma pieniądze więc daje... Prezes Kaczyński ruszył w Polskę Choć budżet państwa - wszyscy bez wyjątku podatnicy - daje ogromne kwoty na utrzymanie PiS, bywają pewnie czasem także ciche ...