Prezes PiS: "Sądzę, że byłbym dobrym radcą prawnym" i "bym zarabiał więcej", niż teraz


Najlepszą metodą odpowiedzi na skandale finansowe w partii rządzącej i zarzuty o czerpaniu z budżetu państwa…, jest ucieczka w Polskę.

Jarosław Kaczyński dla znaczącej części społeczeństwa polskiego jest jedynie posłem i prezesem partii. Faktycznie w praktyce, prezes PiS jest znacznie kimś większym, gdyż rządzi krajem, zupełnie jak w PRL. Wtedy był rząd i premier, ale jednak rządził krajem I sekretarz partii. Problem w tym, że prezes Kaczyński, aby wybielić się w narodzie, powiada: "Ja na polityce tylko tracę". 

Jak to jest naprawdę? Ciekawe, jak na rynku radziłaby sobie partyjna kancelaria Jarosława Kaczyńskiego, bo na działalność partii łoży budżet państwa. Pewne jest jednak to: partia sporo daje na utrzymanie i ochronę swojego prezesa. I wcale tego nie żałuje. Ma pieniądze więc daje...

Prezes Kaczyński ruszył w Polskę

Choć budżet państwa - wszyscy bez wyjątku podatnicy - daje ogromne kwoty na utrzymanie PiS, bywają pewnie czasem także ciche "obrywy", o których nie wszyscy wiedzą, no i dodatkowo granty czy "nagrody"… Sowite premie premier Szydło dawała "swoim ministrom i sobie samej", i one również nie poszły w dym. Ale jednak zapewne zatruwają myśli prezesa Kaczyńskiego.

Nie tak dawno zapowiedział obniżenie o jedną piątą uposażenia wszystkich parlamentarzystów, bo – jak zaznaczył – "do polityki nie idzie się dla pieniędzy", a teraz – po wrzawie wewnątrz partii i w kraju - wyraźnie wzmacnia ten przekaz twierdzeniem, że on sam "na polityce sporo traci". To po co siedzi w niej od przeszło 25 lat? – pytamy.

"Sądzę, że byłby dobrym radcą prawnym"

W miniony weekend w Trzciance (woj. wielkopolskie) zwierzył się, że naprawdę na polityce nie zyskuje, tylko – biorąc pod uwagę doktorat z prawa, którym się szczyci, bo ma go dzięki komunistom – to jednak traci. I jak dodał: "Sądzę, że dobrym radcą prawnym w Warszawie bym był, to przecież bym zarabiał parę razy więcej, niż zarabiam" - wyznał.

Ludzie z otoczenia prezesa przyznają, że szef PiS nie ma wielkiego rozeznania w tym, ile co kosztuje i na co przeciętna polska rodzina, co miesiąc wydaje pieniądze. Pamiętamy, jak 11 lat temu Donald Tusk zagiął Jarosława Kaczyńskiego podczas debaty telewizyjnej w 2007 roku, pytając o ceny podstawowych artykułów żywnościowych.

Z relacji osób z bliskiego otoczenia prezesa, które spędzają z nim często długie godziny w biurze przy Nowogrodzkiej i znają jego rytm dnia, a także z analizy sprawozdań finansowych partii wynika, że wcale nie tak dużo na polityce prezes PiS traci.

Ile kosztuje ochrona prezesa PiS?

Od kilku lat, stałą pozycją na liście płac PiS, jest ochrona Jarosława Kaczyńskiego. Z kwoty 18,5 mln zł subwencji, z budżetu państwa dla PiS, w 2017 roku, aż 1,62 mln zł od kilku lat pochłania ochrona prezesa (135 tys. zł miesięcznie). Ochroniarzami obstawiony jest prezes na każdym kroku oraz jego dom na warszawskim Żoliborzu i mieszkanie w tej samej dzielnicy.

Prezesa PiS chroni Wojciech Grabowski, wiceprezes firmy Grom Group. W filmie "Smoleńsk" zagrał ochroniarza Lecha Kaczyńskiego. Jak przed laty tłumaczył POLITYCE były już skarbnik partii Stanisław Kostrzewski, ochrona prezesa traktowana jest jako "wspieranie celów statutowych". PKW nigdy nie zakwestionowała tych wydatków.

Transport, paliwo i kierowcy prezesa

W dni robocze do południa pod Nowogrodzką podjeżdżają dwie skody z przyciemnianymi szybami. Obie prowadzą zaufani partyjni kierowcy Jacek Cieślikowski i Jacek Rudziński. W jednej, na przednim fotelu, jeździ Jarosław Kaczyński. W drugiej – obstawa. Wszystko – samochody, kierowcy i paliwo – opłaca partia, czyli spółka Srebrna – pisze o niej m.in. szeroko portal natemat.pl.

Jeden z kierowców Jacek Cieślikowski, który tytułuje się "asystentem prezesa partii ds. koordynacji struktur w terenie oraz głównym specjalistą ds. floty i logistyki", zarabia w partii 5 tys. zł. Kierowcy są dostępni nie tylko w godzinach pracy prezesa. Wożą go – też na koszt partii – w gości, na cmentarz, kupują także karmę i żwirek dla kotów.

Z ostatniego oświadczenia majątkowego, z kwietnia 2017 roku, wynika, że Jarosław Kaczyński w 2016 roku pobrał uposażenie w wysokości 147 tys. zł i ponad 29 tys. złotych diety parlamentarnej. Wziął jeszcze do tego swoją emeryturę, w wysokości 38 tys. zł, czyli ponad 3 tys. zł miesięcznie brutto.

Trudno orzec, jak na rynku radziłaby sobie kancelaria Jarosława Kaczyńskiego, ale z pewnością możemy powiedzieć, że partia sporo łoży na utrzymanie swojego prezesa. I dzięki temu właśnie finansowo szef partii rządzącej sporo na byciu politykiem zyskuje. Czyżby mówiąc, że "na polityce dużo traci", kłamie? Czy jest to możliwe u tak uczciwego polityka, który "całe życie poświęcił Polsce"?
Źródło: polityka.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA