Posty

BALOWANIE PRZY STOLE

  Najpierw biegasz po sklepach, - Szukasz, wybierasz, kupujesz, Potem - pieczesz, gotujesz, Wąchasz, przyrządzasz i… pościsz. Wreszcie - przy stole, w Wigilię - Siadasz, jesz, pijesz, zajadasz… - Do granic możliwości.   Żołądek rośnie, puchnie, Pęcznieje, pęcznieje A ty wciąż wsuwasz, I w orgii jedzenia - Radośnie się śmiejesz. Pierogi, karp, sandacz, Schab w galarecie, Kaczka, kurczak, szynka, Makowiec, kutia, gołąbek - Jeden, drugi, trzeci…   Siedzisz, jesz  i  gadasz - Wigilia, więc wypada… I tak nam też lecą Święta - Przy stole, żarciu, piciu. Wreszcie, po świętach - Przychodzi czas otrzeźwienia I po obżarstwie – czas leczenia.   Wcześniej nie można Rzec sobie: Stop! Kres obżarstwa trudno złapać. Żre koleżanka i jej chłop, Babcia, mama i papa. A dziatwa patrzy na to - Rozbawiona i roześmiana. Ululał się wujek, ciocia, tato, I babcia z mamą ululana.   Nagle rusza bieganie Między pokojem a łazienką. Jednym doskwiera wyda...

O FRAZESACH PREZESA

Motto: Głowa dumą wypchana, Usta pełne frazesów, Postać kaczką PiS-ana - Najmocniejszy z prezesów. Jaki jest i czego chce? Jaką wiedzie grę? Czy jakiś taniec lubi? Czy wciąż się z Lutkiem czubi? Ma plany dobre, czy złe? Kiedy zbuduje IV RP? Najlepiej tańczy kozaka - Tylko w marzeniach - ino. Kiedyś była draka, Jak szedł z jakąś dziewczyną. W walce najlepszy - szarpanej, Może się z każdym tłuc. Odbija się od ściany do ściany - Taki zeń groźny wódz. Z marzeń wyrasta, Realu nie zna, Ze snu się budzi, Jeździ do Gniezna. Zawita czasem, Gdy czas mu sprzyja, Do Tadeusza Z Radia Maryja. Kłamstwa nie znosi, Choć kłamstwu hołduje, Przyjaźni unika, Z bratem najlepiej się czuje. Sztywny w języku, Lecz prosto trzyma ramę, Nie znosi przytyków, Kocha jedynie mamę. Stracił tekę premiera, Nie traci nadziei, pomysłów, Chce się odbić od zera - Na czele rządu zabłysnąć. W walce z Platformą, Szarpie się, denerwuje, Myśli układa nad formą, Kiedy IV RP zbuduje. Miał już plany, lecz prysły, Mariusz wypadł z g...

NOWY DUCH

Motto: Nowy Rok, Nowy duch i gest miły. Nowy krok - Partia rośnie w siłę! Niech dowie się, niech słyszy, Co mówią o nim ludziska. Buńczucznie rozpędził ongiś Swoich kolegów i towarzyszy, Partię i Polskę uzdrawiał, Potem zostawił ich, czyli nawiał. Teraz łasi się, list do nich pisze: - „Przyjmijcie mnie, kochani, W dawne moje pielesze…” - Zatroskany Lewicą – Leszek. Był ojcem narodu, Ministrem od służb, Wybrańcem tych z lewa, Gadułą rzeczowym, jak cholewa… Miał przywdziać kleryka szaty. Kiedyś się nadto rozgadał Przy Olku Gazowatym, No i swoich kolegów poolewał. Wpierw został zdrajcą, Tak zwanym przez Andrzeja, Oj, była przez to, wielka zawieja… Potem na przemian - bladł, siniał, Rumienił się i zielenił Aż w końcu – wykopany z partii Przez taśmy z „józiuleniem”... Teraz, Józio znów chce, Nawet bardzo pragnie - Wrócić, do SLD. Olek - wśród swoich, Alek, dla IPN-u, Mąż dla Joli, Były redaktor rzutki, Słabeusz dla wódki, Minister od spor...

ALICJI CZAR

Na tle szamańskich Afrykańskich czarów I łun australijskich pożarów, Nie ma piękniejszego widoku, Jak nasza Alicja U Colina boku. Urodzona w meksykańskim Tampico W polskiej rodzinie, I coś mi dzwoni w uszach - Jest honorowym ziomem Meksyku I Zosią z Pana Tadeusza - Aktorka i piosenkarka Po krakowskim liceum, Wyjechała do Stanów A tam zrobiła… - Co? - Nad tym się zastanów. Nasza Alicja, Śliczna jak anioł - Amerykańska aktorka - W Hollywood narobiła   Zazdrości paniom I wielu panom też – Zamieszania w rozporkach. Choć miała zalotników  wiela, W USA raz w filmie zagrała U boku Colina Farella. Tak się spodobała Idolowi filmowej sceny, Że aż się w nim zakochała… Potem, co było – wiemy. Jako 6-letnia Curuś, Stanęła pierwszy raz na scenie. Śpiewała i grała, Bo aktorka Duża i mała, Lubi to szalenie. Była laureatką Polskich festiwali, I udział brała W licznych zagranicznych, Na których śpiewali Tacy, jak ona – mali. Kiedyś nawet, Wśród dziecięcych solistek...

KRZYSIO DWÓCH AŃ

Miał pewien Krzysio Dwie Anie przy sobie, Lecz zbrzydły mu pewnie Wszak puścił je obie. Nie puścił w skarpetkach, Jak chciał ongiś Lech. Dał im wyprawki… Och! Bierze mnie śmiech. Nikt o nim nie słyszał?... Eee! Wszyscy znają Ibisza. Na rozwód z Anią, By nie dać plamy, Wziął z sobą wsparcie W postaci mamy. Znać, nerwy Spęczniały mu w balony, I trema w sądzie Nie była mu obca; Walczył z syndromem Małego chłopca. A taki zeń mocarz! Złotousty elegant nie od gnoju. Mógłby przed sądem, chociaż, Pokazać siłę spokoju. Po sprawie sądowej, Lica mu płonęły Śmieszną radością, Zaś po wyroku - Krzyś, swoją radość, Podkreślił w wyskoku. Gdy po dziarskim wyskoku, Na twardy grunt zlądował - Z dziką szczerością Podbiegł do Ani I ją ucałował. Ania Krzysiowi Też nie była dłużna. Dała wyrazy swego szczęścia, Ciesząc się z rozwodu, Czyli z wyrwania z zamęścia. I tak oboje byli szczęśliwi, Rozbrajająco szczerze, Że aż dziw bierze: Ania, bo znajdzie się pewnie Krzyś świeży; Krzyś, bo ma na oku Trzecią An...

NIEZGODA RUJNUJE

• Motto: • Od miłości do niezgody, • Droga, jaka – wiemy. • Jeden trafił na Niezgodę, • Teraz ma problemy. Wiosna niesie różne zmiany Po zimowej trudnej porze. Jednym daje szczęścia chwile, Drugim dać nie może. Szczęścia mieli pod dostatkiem Kasia i prezenter Tomek. Ale wpadli dość przypadkiem, Kiedy mieli już swój domek. Kasia - guru finasjery W zarządzaniu kadr zasobu, Bezszelestnie wymiatała Niektórych do grobu. Więc leciały w korporacjach Zasoby na pyski, Kasia tylko przyciskała Właściwe przyciski. I jak w starym porzekadle: Nosił wilk razy kilka… Wyleciała z korporacji Na skrzydłach motylka. Tomek także już wyfrunął. Czy ktoś słyszał lament?… TVP bez niego zginie? Chyba prędzej Kammel. Kasia z Tomkiem mieli firmy, Do nich forsę pchali - Ona z banków, a on od niej - Kabzę nabijali. Tomek szkolił w swojej firmie Męską brać z niewieścią, Jak prowadzić się w kryzysie, W końcu został jego treścią. Fascynator silnych kobiet, Drogich knajp i...

BRACIA

  Tak, jak widać do tej pory, Wciąż te same mamy krzyki. Wciąż pakują się kaczory W najróżniejsze bijatyki. Mają cel swój już obrany. Biją wciąż w to samo zło. Biją zwykle tylko pianę A tą pianą jest PeO.   Piana to jest takie cosik, Napuszone i wielkie nic. Jaru ma to w swoim głosie, Rzuca temat, tak dla pic…   Żaden premier, nawet Donek, Nie powinien dać spokoju Takim ludziom jak Angela, Która wspiera wypędzonych. Bo uległość wobec Niemców - Tak to twierdzi Wielki Jaru - Nie uchroni od tasiemców Roszczeń, tak jak od komarów.   Dać Europie więcej „S”! - Oto hasło brata Lecha. Na Europę Lechu - pies, Gdy to mówi - się uśmiecha…   PO sprowadza się do chlewu! Krzyczy Jaru gromkim głosem. Nie poskramia swego gniewu, I podpiera się etosem.   Kiedy w Polsce rządził PiS, To walczylim, my z układem. Teraz PO sobie kpi, Dając PiS dwa świńskie zady.   Silna Europa - to wielkie coś, To polska racja stanu. Rydzyk chciał wyjąć z BOŚ, Milion...