Czołowy agent CBA w czasach PiS
Miał pracować dla szefa Zondacrypto.
29.06.2026. 08:22. Artur Chodziński, jeden z najbardziej zaufanych i wpływowych funkcjonariuszy CBA w czasach PiS, pracował dla Przemysława Krala.
Szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto - piszą w poniedziałek Onet i tvn24.pl, ujawniając efekty wspólnego śledztwa.
Foto. Na zdjęciu po prawej: Przemysław Kral, Marysia Zawada/REPORTER, Facebook/TEAM.PL.
Jakie były powiązania Artura Chodzińskiego z giełdą Zondacrypto. Dlaczego Artur Chodziński został usunięty ze służby CBA w 2015 roku. Czego dotyczył konflikt wewnątrz fundacji Frontline. Co obejmuje śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto. Media: agent CBA z czasów rządów PiS, pracował na szefa Zondacrypto.
Jak wynika ze wspólnego śledztwa Onetu i tvn24.pl oraz artykułów, opublikowanych w poniedziałek rano, Artur Chodziński, jeden z najbardziej zaufanych i wpływowych funkcjonariuszy CBA w czasach PiS, pracował dla Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Portale podają też, że „śledztwo rzuca też nowe światło na tajemniczą fundację Frontline, którą Chodziński powołał do życia z byłymi szefami służb specjalnych”.
Dziennikarze redakcji Onetu i TVN24 informują, że Chodziński do antykorupcyjnej służby trafił w 2006 r., a wcześniej związany był m.in. z „Gazetą Wyborczą” i „Pulsem Biznesu”. „Z miejsca stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi szefa CBA w latach 2006–2009 Mariusza Kamińskiego, we wrocławskiej delegaturze.
Pracował m.in. przy tzw. aferze podsłuchowej, która przyczyniła się do obalenia poprzedniego rządu tworzonego przez Platformę Obywatelską i PSL (2007-2015)” - zauważają portale.
Scheuring-Wielgus apeluje: Musimy wspólnie usiąść do stołu. Nie może jedna grupa decydować o systemie ochrony zdrowia.
Ze służby został usunięty w 2015 roku przez ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika za „wynoszenie materiałów służbowych do zaprzyjaźnionych z PiS dziennikarzy”.
„Po odzyskaniu władzy przez PiS Chodziński wrócił do czynnej służby, znów stając się jednym z najbardziej zaufanych funkcjonariuszy nowego szefa CBA Ernesta Bejdy, kolegi Mariusza Kamińskiego” - wskazują dziennikarze.
Pod koniec 2024 r. razem z gen. Maciejem Materką (w latach 2018–2022 szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego) i Norbertem Lobą (za rządów PiS wiceszefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) Chodziński powołał do życia fundację o nazwie Frontline Foundation.
Nowy wątek w aferze Zondacrypto. Taki pomysł na biznes miał Przemysław Kral. Sami sobie winni? Polacy zabrali głos ws. klientów Zondacrypto.
„Kilka tygodni temu do redakcji TVN24 i Onetu dotarły informacje o głębokim sporze, który wybuchł wewnątrz założonej przez Chodzińskiego, Materkę i Lobę fundacji Frontline. W jego efekcie Chodziński rozstał się z kolegami” - piszą dziennikarze.
Konflikt ten - jak relacjonują - miał dotyczyć biznesowej aktywności Chodzińskiego, który „miał w ostatnim czasie pracować dla założyciela Zondacrypto Przemysława Krala, pobierając z tego tytułu, ogromne kwoty”.
Jak Artur Chodziński komentuje sprawę?
Pytany przez dziennikarzy Onetu i TVN24 o sprawę, Chodziński nie zgodził się na rozmowę, ale przekazał, że nie pracował nigdy dla Przemysława Krala, a z rady Frontline odszedł, bo chciał zarabiać na działalności w fundacji, czego nie przewiduje jej statut.
Dziennikarze dotarli do korespondencji Chodzińskiego. Miała ona brzmieć : „Jest tak: przez kilka miesięcy pracowałem dla Krala. Nie dla Zonda i nie w sprawie kryptowalut”.
Wiadomość miała być wysłana - jak podają Onet i TVN24 - na początku czerwca w korespondencji prowadzonej przez jeden z komunikatorów. Chodziński miał w niej tłumaczyć, że zajmował się analizą prywatnych spraw cywilnych oraz karnych właściciela Zondacrypto.
„Prawdziwość powyższej konwersacji potwierdziliśmy u jej odbiorcy, który prosił o nieujawnianie jego tożsamości. To jeden z oficerów polskich specsłużb, obecnie na emeryturze” - podkreślają portale Onetu i TVN24.
17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy.
Postępowanie jest prowadzone na podstawie zgłoszeń osób pokrzywdzonych, które mają trudności z wypłatą środków zdeponowanych w ramach kryptowalut na Zondacrypto. O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media.
Źródło: Radio ZET/PAP, Mikołaj Pietraszewski.
Oprac. Stanisław Cybruch
CBA, emerytura, giełda, Katowice, klient, oficer, oszustwo, pieniądze, płynność, prokurator, śledztwo, tożsamość, Zondacrypto,
Miał pracować dla szefa Zondacrypto.
29.06.2026. 08:22. Artur Chodziński, jeden z najbardziej zaufanych i wpływowych funkcjonariuszy CBA w czasach PiS, pracował dla Przemysława Krala.
Szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto - piszą w poniedziałek Onet i tvn24.pl, ujawniając efekty wspólnego śledztwa.
Foto. Na zdjęciu po prawej: Przemysław Kral, Marysia Zawada/REPORTER, Facebook/TEAM.PL.
Jakie były powiązania Artura Chodzińskiego z giełdą Zondacrypto. Dlaczego Artur Chodziński został usunięty ze służby CBA w 2015 roku. Czego dotyczył konflikt wewnątrz fundacji Frontline. Co obejmuje śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto. Media: agent CBA z czasów rządów PiS, pracował na szefa Zondacrypto.
Jak wynika ze wspólnego śledztwa Onetu i tvn24.pl oraz artykułów, opublikowanych w poniedziałek rano, Artur Chodziński, jeden z najbardziej zaufanych i wpływowych funkcjonariuszy CBA w czasach PiS, pracował dla Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Portale podają też, że „śledztwo rzuca też nowe światło na tajemniczą fundację Frontline, którą Chodziński powołał do życia z byłymi szefami służb specjalnych”.
Dziennikarze redakcji Onetu i TVN24 informują, że Chodziński do antykorupcyjnej służby trafił w 2006 r., a wcześniej związany był m.in. z „Gazetą Wyborczą” i „Pulsem Biznesu”. „Z miejsca stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi szefa CBA w latach 2006–2009 Mariusza Kamińskiego, we wrocławskiej delegaturze.
Pracował m.in. przy tzw. aferze podsłuchowej, która przyczyniła się do obalenia poprzedniego rządu tworzonego przez Platformę Obywatelską i PSL (2007-2015)” - zauważają portale.
Scheuring-Wielgus apeluje: Musimy wspólnie usiąść do stołu. Nie może jedna grupa decydować o systemie ochrony zdrowia.
Ze służby został usunięty w 2015 roku przez ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika za „wynoszenie materiałów służbowych do zaprzyjaźnionych z PiS dziennikarzy”.
„Po odzyskaniu władzy przez PiS Chodziński wrócił do czynnej służby, znów stając się jednym z najbardziej zaufanych funkcjonariuszy nowego szefa CBA Ernesta Bejdy, kolegi Mariusza Kamińskiego” - wskazują dziennikarze.
Pod koniec 2024 r. razem z gen. Maciejem Materką (w latach 2018–2022 szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego) i Norbertem Lobą (za rządów PiS wiceszefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) Chodziński powołał do życia fundację o nazwie Frontline Foundation.
Nowy wątek w aferze Zondacrypto. Taki pomysł na biznes miał Przemysław Kral. Sami sobie winni? Polacy zabrali głos ws. klientów Zondacrypto.
„Kilka tygodni temu do redakcji TVN24 i Onetu dotarły informacje o głębokim sporze, który wybuchł wewnątrz założonej przez Chodzińskiego, Materkę i Lobę fundacji Frontline. W jego efekcie Chodziński rozstał się z kolegami” - piszą dziennikarze.
Konflikt ten - jak relacjonują - miał dotyczyć biznesowej aktywności Chodzińskiego, który „miał w ostatnim czasie pracować dla założyciela Zondacrypto Przemysława Krala, pobierając z tego tytułu, ogromne kwoty”.
Jak Artur Chodziński komentuje sprawę?
Pytany przez dziennikarzy Onetu i TVN24 o sprawę, Chodziński nie zgodził się na rozmowę, ale przekazał, że nie pracował nigdy dla Przemysława Krala, a z rady Frontline odszedł, bo chciał zarabiać na działalności w fundacji, czego nie przewiduje jej statut.
Dziennikarze dotarli do korespondencji Chodzińskiego. Miała ona brzmieć : „Jest tak: przez kilka miesięcy pracowałem dla Krala. Nie dla Zonda i nie w sprawie kryptowalut”.
Wiadomość miała być wysłana - jak podają Onet i TVN24 - na początku czerwca w korespondencji prowadzonej przez jeden z komunikatorów. Chodziński miał w niej tłumaczyć, że zajmował się analizą prywatnych spraw cywilnych oraz karnych właściciela Zondacrypto.
„Prawdziwość powyższej konwersacji potwierdziliśmy u jej odbiorcy, który prosił o nieujawnianie jego tożsamości. To jeden z oficerów polskich specsłużb, obecnie na emeryturze” - podkreślają portale Onetu i TVN24.
17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy.
Postępowanie jest prowadzone na podstawie zgłoszeń osób pokrzywdzonych, które mają trudności z wypłatą środków zdeponowanych w ramach kryptowalut na Zondacrypto. O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media.
Źródło: Radio ZET/PAP, Mikołaj Pietraszewski.
Oprac. Stanisław Cybruch
CBA, emerytura, giełda, Katowice, klient, oficer, oszustwo, pieniądze, płynność, prokurator, śledztwo, tożsamość, Zondacrypto,
Komentarze
Prześlij komentarz