"Rodzina zadzwoniła o 6. Wszyscy płakaliśmy"

"​Reakcje Ukraińców na wojnę".

"Siedzimy z chłopakami na fabryce i zastanawiamy się jak ściągnąć nasze dzieci do Polski".

- W tej chwili zapewnienie im bezpieczeństwa jest najważniejsze. Większość kolegów szykuje się, że pojedzie na wojnę. Myślę, że ja też. Będziemy walczyć - mówi mi Roman Jarosławowicz, który pochodzi z Łucka, a pracuje tam, w jednej z polskich fabryk.

Konflikt Rosja-Ukraina. Reakcje Ukraińców mieszkających w Polsce

Według różnych szacunków w Polsce mieszka około 1 mln 323 tys. obywateli Ukrainy. Różnica w statystykach wynika z faktu, że część z nich przebywa w naszym kraju czasowo, a część nie rejestruje swojego pobytu. Nie zmienia to faktu, że w większości polskich miast obecność naszych sąsiadów jest bardzo wyraźna.

Zapytaliśmy ich na gorąco, co czują w związku z inwazją Rosji na Ukrainę. Czy mają kontakt z rodzinami i jakie są ich plany, na najbliższy czas?

- Póki co w Kijowie jest dość spokojnie, ale z niepokojem myślimy o nocy. Wiem, że zawsze bombardują po zmroku. Robię wszystko, żeby wyciągnąć moją dziewczynę i córkę z niebezpiecznego rewiru. Chcę, żeby wyjechali przynajmniej do Lwowa - mówi Ilya Alabuzhev 30-latek, który w Kijowie ma dziewczynę i córkę.

- Ja mieszkam w Polsce, ale na Ukrainie zostali moi rodzice, dziadek i babcia - relacjonuje Katerina Herbut, która wraz z mężem mieszka w Warszawie i dodaje:

- Moja rodzina mieszka obok lotniska. Tam trwa już realna wojna. Skutki agresji są widoczne już w tym momencie. Jest strach panika, pozamykane drogi.  Nikt do końca nie wierzył, że Rosja zaatakuje. Zawsze zakłada się lepszą wersję zdarzeń.

Na pytania o emocje, które pojawiły się rano, odpowiadają

- Moje pierwsze odczucia są takie, że jestem gotowy do działania. Chciałbym pomocy wszystkim ludziom, którzy będą tego potrzebowali - mówi mi Ilya Alabuzhev.

- Obudziliśmy się z mężem o 6 rano. Nietypowo, bo zadzwoniła rodzina. Natychmiast pojawił się strach i paraliż. Wszyscy płakaliśmy do słuchawki- wyjaśnia Katerina.

Momentami miałam problem z kontaktem z moimi rozmówcami, dlatego pytam jak oni łączą się z rodziną:

- Na Ukrainie jest teraz słaby zasięg, ale kontakt mamy. Próbujemy różnymi sposobami - wyjaśnia Herbut.

Jakie to uczucie, gdy rodzina jest w niebezpieczeństwie, daleko od nas? Na to pytanie w dosadny sposób odpowiada mi Roman Jarosławowicz, który pochodzi z Łucka, a pracuje w jednej z polskich fabryk (Interia.pl).

Oprac. Stanisław Cybruch
fabryka, Jarosławowicz, Herbut, kontakt, Łuck, paraliż, płacz, Polska, praca, rodzina, Rosja, Ukraina, zadzwoniła, 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA