"ZAPAMIĘTAJMY ICH NAZWISKA"
Nie wolno lekceważyć represji, stosowanych wobec ludzi, broniących swojego prawa do obrony prawa.
Ponad 20 prokuratorów, oddelegowano ostatnio do innych jednostek, na ogół niższego stopnia - pisze Andrzej Karmiński w koduj24.pl.
To się zdarzało już wcześniej, ale po raz pierwszy od czasów komuny, zesłania te dotyczą wyłącznie niepokornych, walczących z bezprawiem, w organach ścigania.
Jednak nawet w PRL nie decydowano o tym zaocznie, bez kontaktu z zainteresowanym. Nie osłabiano prokuratur z największą liczbą wakatów, by "wzmocnić" placówki, gdzie sytuacja kadrowa była znacznie lepsza.
Nie wysyłano ludzi w najdalsze krańce Polski, dając im dwie doby albo i mniej, na uporządkowanie swoich spraw, na przeprowadzkę, znalezienie mieszkania i zagospodarowanie w nowym miejscu. I nigdy dotąd nie szastano pracownikami tak ostentacyjnie, z równie bezczelną argumentacją.
Władza z nieskrywaną satysfakcją kłamie w żywe oczy, że chodzi wyłącznie o wzmocnienie placówek terenowych w czasie pandemii. Ale wierzą w to tylko ci, którzy lubią być oszukiwani. Bez odpowiedzi pozostają wszelkie pytania i wątpliwości.
Jaki wpływ ma szalejąca od pół roku pandemia na tak nagłe i gwałtowne ruchy kadrowe? Ile kosztują te wszystkie wędrówki i przeprowadzki? Na czym oszczędza niedoinwestowana prokuratura, by zyskać 600 tys. zł na opłacenie delegacji 20 prokuratorów przez pół roku?
Dlaczego zabiera się ludzi z prokuratury Warszawa Mokotów, gdzie obsadzonych jest ledwie połowa etatów, i przenosi tam, gdzie te braki są dalece mniejsze? A jeśli gdzieś naprawdę drastycznie brakuje prokuratorów, to dlaczego nie szuka się kogoś z bliska?
Więcej - https://koduj24.pl/zapamietajmy-ich-nazwiska/
Źródło: koduj24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
brakujeprokuratorów, drastycznie, Mokotów, nazwisko, pandemia, połowaetatów, zapamiętajmy,
Komentarze
Prześlij komentarz