"Szykany". Prawniczka o zatrzymaniu aktywistek, bo zawiesiły tęczowe flagi"
Chodzi o tęczowe flagi na pomnikach w Warszawie.
- Policja chce pokazać, że jest silna i nie cofnie się, przed niczym. Nie jest tajemnicą, że doba na "dołku" to ogromne przeżycie, szczególnie dla młodych dziewczyn.
Policji chodzi o to, żeby one sobie posiedziały i skruszały - komentowała w TOK FM mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram.
Aktywistki, które przed tygodniem zawiesiły tęczowe flagi na kilku pomnikach w Warszawie, zatrzymano z powodu "obrazy uczuć religijnych".
Kontrowersyjny happening z montowaniem tęczowej flagi, nad figurą Chrystusa, przed kościołem na Krakowskim Przedmieściu.
We wtorek, 4 sierpnia 2020, policja zatrzymała część aktywistek, które niedawno rozwiesiły na stołecznych pomnikach, tęczowe flagi. Według funkcjonariuszy, chodzi o "obrażanie uczuć religijnych i znieważenie pomników".
- Osoby te trafiły do policyjnego aresztu. Czynności trwają. Zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu - przekazał rzecznik KSP, nadkomisarz Sylwester Marczak.
Jak poinformowała w TOK FM mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, z inicjatywy "Wolne Sądy", od kobiet nie zostały wzięte zeznania.
– Przesłuchanie odłożono w czasie, choć nie było przeszkód, żeby odebrać wyjaśnienia, ewentualnie postawić zarzut i wypuścić do domu – mówiła prawniczka.
Zdaniem Sylwii Gregorczyk-Abramw, w działaniu policji, widać ogromną dysproporcję środków.
– To było pokazowe zatrzymanie i przewiezienie do komendy. Policja chce pokazać aktywistom, że jest silna i nie cofnie się przed niczym. Nie jest tajemnicą, że taka doba na "dołku" to ogromne przeżycie, szczególnie dla młodych dziewczyn.
Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26184389,to-szykany-prawniczka-o-zatrzymaniu-aktywistek-ktore-zawiesily.html
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
- Policja chce pokazać, że jest silna i nie cofnie się, przed niczym. Nie jest tajemnicą, że doba na "dołku" to ogromne przeżycie, szczególnie dla młodych dziewczyn.
Policji chodzi o to, żeby one sobie posiedziały i skruszały - komentowała w TOK FM mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram.
Aktywistki, które przed tygodniem zawiesiły tęczowe flagi na kilku pomnikach w Warszawie, zatrzymano z powodu "obrazy uczuć religijnych".
Kontrowersyjny happening z montowaniem tęczowej flagi, nad figurą Chrystusa, przed kościołem na Krakowskim Przedmieściu.
We wtorek, 4 sierpnia 2020, policja zatrzymała część aktywistek, które niedawno rozwiesiły na stołecznych pomnikach, tęczowe flagi. Według funkcjonariuszy, chodzi o "obrażanie uczuć religijnych i znieważenie pomników".
- Osoby te trafiły do policyjnego aresztu. Czynności trwają. Zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu - przekazał rzecznik KSP, nadkomisarz Sylwester Marczak.
Jak poinformowała w TOK FM mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, z inicjatywy "Wolne Sądy", od kobiet nie zostały wzięte zeznania.
– Przesłuchanie odłożono w czasie, choć nie było przeszkód, żeby odebrać wyjaśnienia, ewentualnie postawić zarzut i wypuścić do domu – mówiła prawniczka.
Zdaniem Sylwii Gregorczyk-Abramw, w działaniu policji, widać ogromną dysproporcję środków.
– To było pokazowe zatrzymanie i przewiezienie do komendy. Policja chce pokazać aktywistom, że jest silna i nie cofnie się przed niczym. Nie jest tajemnicą, że taka doba na "dołku" to ogromne przeżycie, szczególnie dla młodych dziewczyn.
Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26184389,to-szykany-prawniczka-o-zatrzymaniu-aktywistek-ktore-zawiesily.html
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz