"Przegląd": "To nie będzie łatwy pieniądz"
Polska ma dostać z Unii prawie 160 mld euro. Na co je przeznaczymy?
Z prof. Danutą Hübner, posłanką do Parlamentu Europejskiego, byłą szefową Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, byłą szefową UKIE i pierwszą reprezentującą Polskę komisarz w Unii Europejskiej, rozmawia Robert Walenciak.
Prof. Danuta Hübner
Robert Walenciak: Jeśli wierzyć premierowi Morawieckiemu, wynegocjował on podczas posiedzenia Rady Europejskiej, gigantyczne pieniądze. I za chwilę Polska zostanie nimi zalana.
Prof. Danuta Hübner: - Pieniądze, które Unia chce uruchomić, są rzeczywiście duże.
Składają się na to dwa pakiety. Pierwszy to normalny budżet wieloletni, na okres 2021-2027 - 1,074 bln euro. Drugi to powołany z powodu pandemii Fundusz Odbudowy, czyli 750 mld euro, do wydania w latach 2021-2024.
- Dla Polski, od czasu wejścia do Unii bardzo ważne były dwie polityki: polityka spójności i polityka rolna. Z tego źródła otrzymywaliśmy największe europejskie wsparcie dla rozwoju. W obecnym projekcie, obie te polityki, mają mniejsze finansowanie.
Dla Polski, ta narodowa koperta z pieniędzmi, jest o 20 mld euro mniejsza, niż w latach 2014-2020. Uruchomienie specjalnego Funduszu Odbudowy zwiększa pulę środków. Oczywiście trzeba będzie zaakceptować warunki korzystania z nich.
Na przykład jeśli chodzi o Fundusz Odbudowy - żeby otrzymać z niego środki, trzeba będzie przygotować specjalny plan reform i inwestycji, który będzie oceniany, a potem jego wdrażanie będzie monitorowane.
Planowane reformy i inwestycje, finansowane ze środków europejskich, będą musiały się wpisywać we wspólne priorytety Unii.
Te priorytety to ochrona środowiska i związane z tym inwestycje.
- A także rozwój najnowocześniejszych technologii, związanych z cyfryzacją, i budowanie konkurencyjnej gospodarki europejskiej. Unia zadecydowała też, że nienegocjowalnym obowiązkiem jest poszanowanie wartości europejskich - praworządności, praw człowieka, praw mniejszości.
Istnieje świadomość tego, że kryzys covidowy, bardzo zmienił świat. Pojawiły się zagrożenia dla wartości będących fundamentem demokracji liberalnej. Musimy dbać o wartości, na których będziemy budować postcovidowy świat.
Na szczęście są one w Traktacie o Unii Europejskiej, przyjętym jednomyślnie i ratyfikowanym przez wszystkie parlamenty narodowe.
Parlament proponuje negocjacje
W jakim stopniu decyzje Rady Europejskiej dotyczące pieniędzy na najbliższe lata są wiążące?
- Na razie mamy decyzję Rady - i to jest dokument polityczny. W najbliższych miesiącach musi on być przekształcony w dokument prawny, który w odniesieniu do budżetu wieloletniego zostanie przekazany do Parlamentu Europejskiego.
Ten zaś powinien wyrazić swoją zgodę lub go odrzucić. Nie czekając na ten ostateczny dokument, europarlament przyjął rezolucję, w której mówi, że nie może zaakceptować budżetu w takiej postaci, w jakiej zaproponowała go Rada, i proponuje negocjacje.
Co europosłom nie podoba się w budżecie?
- Po pierwsze, uważamy, że jest za niski. Zostały zmniejszone środki na inwestycje w obszarach, które są kluczem do przyszłości. A przecież budżet miał zrekompensować usunięcie wielu programów z Funduszu Odbudowy. Lista tych zredukowanych polityk jest długa.
Są na niej m.in. zdrowie, reforma polityki energetycznej, gospodarka cyfrowa, kultura, badania naukowe, programy dla młodzieży, zarządzanie granicą zewnętrzną, a nawet obronność. No i ku zaskoczeniu PE dotyczy to także zmian klimatu.
Parlament zamierza więc rozpocząć negocjacje. Chcielibyśmy w październiku móc zaakceptować poprawiony budżet, przywrócić status polityk, które wspierają długookresowe ambicje rozwojowe Unii.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-unia-europejska/polska-w-ue/news-przeglad-to-nie-bedzie-latwy-pieniadz,nId,4642300#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Z prof. Danutą Hübner, posłanką do Parlamentu Europejskiego, byłą szefową Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, byłą szefową UKIE i pierwszą reprezentującą Polskę komisarz w Unii Europejskiej, rozmawia Robert Walenciak.
Prof. Danuta Hübner
Robert Walenciak: Jeśli wierzyć premierowi Morawieckiemu, wynegocjował on podczas posiedzenia Rady Europejskiej, gigantyczne pieniądze. I za chwilę Polska zostanie nimi zalana.
Prof. Danuta Hübner: - Pieniądze, które Unia chce uruchomić, są rzeczywiście duże.
Składają się na to dwa pakiety. Pierwszy to normalny budżet wieloletni, na okres 2021-2027 - 1,074 bln euro. Drugi to powołany z powodu pandemii Fundusz Odbudowy, czyli 750 mld euro, do wydania w latach 2021-2024.
- Dla Polski, od czasu wejścia do Unii bardzo ważne były dwie polityki: polityka spójności i polityka rolna. Z tego źródła otrzymywaliśmy największe europejskie wsparcie dla rozwoju. W obecnym projekcie, obie te polityki, mają mniejsze finansowanie.
Dla Polski, ta narodowa koperta z pieniędzmi, jest o 20 mld euro mniejsza, niż w latach 2014-2020. Uruchomienie specjalnego Funduszu Odbudowy zwiększa pulę środków. Oczywiście trzeba będzie zaakceptować warunki korzystania z nich.
Na przykład jeśli chodzi o Fundusz Odbudowy - żeby otrzymać z niego środki, trzeba będzie przygotować specjalny plan reform i inwestycji, który będzie oceniany, a potem jego wdrażanie będzie monitorowane.
Planowane reformy i inwestycje, finansowane ze środków europejskich, będą musiały się wpisywać we wspólne priorytety Unii.
Te priorytety to ochrona środowiska i związane z tym inwestycje.
- A także rozwój najnowocześniejszych technologii, związanych z cyfryzacją, i budowanie konkurencyjnej gospodarki europejskiej. Unia zadecydowała też, że nienegocjowalnym obowiązkiem jest poszanowanie wartości europejskich - praworządności, praw człowieka, praw mniejszości.
Istnieje świadomość tego, że kryzys covidowy, bardzo zmienił świat. Pojawiły się zagrożenia dla wartości będących fundamentem demokracji liberalnej. Musimy dbać o wartości, na których będziemy budować postcovidowy świat.
Na szczęście są one w Traktacie o Unii Europejskiej, przyjętym jednomyślnie i ratyfikowanym przez wszystkie parlamenty narodowe.
Parlament proponuje negocjacje
W jakim stopniu decyzje Rady Europejskiej dotyczące pieniędzy na najbliższe lata są wiążące?
- Na razie mamy decyzję Rady - i to jest dokument polityczny. W najbliższych miesiącach musi on być przekształcony w dokument prawny, który w odniesieniu do budżetu wieloletniego zostanie przekazany do Parlamentu Europejskiego.
Ten zaś powinien wyrazić swoją zgodę lub go odrzucić. Nie czekając na ten ostateczny dokument, europarlament przyjął rezolucję, w której mówi, że nie może zaakceptować budżetu w takiej postaci, w jakiej zaproponowała go Rada, i proponuje negocjacje.
Co europosłom nie podoba się w budżecie?
- Po pierwsze, uważamy, że jest za niski. Zostały zmniejszone środki na inwestycje w obszarach, które są kluczem do przyszłości. A przecież budżet miał zrekompensować usunięcie wielu programów z Funduszu Odbudowy. Lista tych zredukowanych polityk jest długa.
Są na niej m.in. zdrowie, reforma polityki energetycznej, gospodarka cyfrowa, kultura, badania naukowe, programy dla młodzieży, zarządzanie granicą zewnętrzną, a nawet obronność. No i ku zaskoczeniu PE dotyczy to także zmian klimatu.
Parlament zamierza więc rozpocząć negocjacje. Chcielibyśmy w październiku móc zaakceptować poprawiony budżet, przywrócić status polityk, które wspierają długookresowe ambicje rozwojowe Unii.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-unia-europejska/polska-w-ue/news-przeglad-to-nie-bedzie-latwy-pieniadz,nId,4642300#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz