"Nadchodzi nowy podatek"
"Tak UE chce walczyć z nadprodukcją plastiku" - pisze Jakub Pawłowski w "DGP".
Na razie ustalono tylko stawkę podatku: 0,8 euro za każdy kilogram plastiku, który nie został poddany recyklingowi.
W wojnie z plastikiem Unia Europejska sięgnęła po broń ciężkiego kalibru: nowy podatek. Tyle, że na razie, o mechanizmie jego płatności wiadomo niewiele, a czasu jest bardzo mało.
Bruksela zwiera szyki przeciwko inwazji tworzyw sztucznych. To próba sił. Z jednej strony mamy biurokratyczną machinę UE, która tak mocno dokręca śrubę, że cała konstrukcja, złożona z ekologicznych dyrektyw aż trzeszczy i bez odpowiedniego nadzoru, może się szybko zawalić.
Z drugiej – straszy nas nienasycony plastikowy potwór, który nie ustaje w ekspansji. To uproszczony obraz konfliktu między wieloma grupami interesów i wzajemnych powiązań, które od kilku lat – od kiedy UE zwróciła się w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego i recyklingu – stoją w zasadniczej opozycji.
Uproszczony, bo obie strony mają sojuszników. W narożniku UE stoją nie tylko ekolodzy, branża recyklingu, lecz także rozwijające się kraje Azji, które – na wzór Chin – coraz częściej blokują transport odpadów z zagranicy.
A to sprawia, że zachodnim państwom coraz trudniej pozbywać się niechcianego balastu, jak to robiły od dekad. Po stronie plastikowego monstrum też nie brakuje sprzymierzeńców. Przewrotnie w jego ekspansji pomaga globalna presja na odejście od paliw kopalnych.
Więcej - https://serwisy.gazetaprawna.pl/ekologia/artykuly/1487859,podatek-od-plastiku-unia-europejska.html
Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Na razie ustalono tylko stawkę podatku: 0,8 euro za każdy kilogram plastiku, który nie został poddany recyklingowi.
W wojnie z plastikiem Unia Europejska sięgnęła po broń ciężkiego kalibru: nowy podatek. Tyle, że na razie, o mechanizmie jego płatności wiadomo niewiele, a czasu jest bardzo mało.
Bruksela zwiera szyki przeciwko inwazji tworzyw sztucznych. To próba sił. Z jednej strony mamy biurokratyczną machinę UE, która tak mocno dokręca śrubę, że cała konstrukcja, złożona z ekologicznych dyrektyw aż trzeszczy i bez odpowiedniego nadzoru, może się szybko zawalić.
Z drugiej – straszy nas nienasycony plastikowy potwór, który nie ustaje w ekspansji. To uproszczony obraz konfliktu między wieloma grupami interesów i wzajemnych powiązań, które od kilku lat – od kiedy UE zwróciła się w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego i recyklingu – stoją w zasadniczej opozycji.
Uproszczony, bo obie strony mają sojuszników. W narożniku UE stoją nie tylko ekolodzy, branża recyklingu, lecz także rozwijające się kraje Azji, które – na wzór Chin – coraz częściej blokują transport odpadów z zagranicy.
A to sprawia, że zachodnim państwom coraz trudniej pozbywać się niechcianego balastu, jak to robiły od dekad. Po stronie plastikowego monstrum też nie brakuje sprzymierzeńców. Przewrotnie w jego ekspansji pomaga globalna presja na odejście od paliw kopalnych.
Więcej - https://serwisy.gazetaprawna.pl/ekologia/artykuly/1487859,podatek-od-plastiku-unia-europejska.html
Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz