"Jesteś kumplem kogoś z obozu władzy, masz szansę załapać się na listę milionerów"
Jakiś czas temu bracia Kaczyńscy...
Ochoczo szukali dowodów na istnienie układu polityczno- gospodarczego, w którym posady osób zarządzających spółkami państwowymi, zależą od polityków - pisze Tamara Olszewska.
A z kolei wygrana tychże polityków w wyborach, zależy w znacznym stopniu od pieniędzy osób, zarządzających spółkami.
Ot, taki handel zamienny. Ja dam tobie fuchę, ty mnie wesprzesz finansowo.
Oczywiście, według panów Kaczyńskich, ten układ wręcz kwitł za rządów PO/PSL, ale warto się przyjrzeć, jak to wygląda dzisiaj, gdy rządzi nami partia "dobrej zmiany".
Wśród 84 osób, które po znajomości, znalazło intratne posadki w spółkach Skarbu Państwa i zasiliło grono milionerów, jest przyjaciel rodziny Ziobrów, kolega Morawieckiego, dobry znajomy prezesa Kaczyńskiego, żona doradcy Andrzeja Dudy i dwóch bliskich znajomych, rodziny Szydłów.
Czyż można się dziwić, że wśród tych 84 osób, sporo jest takich, co to, chcąc utrzymać się przy korycie, chętnie wpłacają pieniądze na fundusz wyborczy PiS? Przecież pozostanie tej partii, to dla nich gwarancja pomnażania swoich majątków, więc płacą swój haracz i nie narzekają.
Oko.press przyjrzało się zarobkom zatrudnionych w najważniejszych 14 spółkach państwowych, znajomym: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło, Zbigniewa Ziobry, Jacka Sasina i trzeba przyznać, ich dochody aż biją po oczach.
Powyżej 10 mln zł zarobił Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, pupilek pana Morawieckiego.
Wdzięczny za utrzymanie go na stanowisku, wpłacił w 2019 roku na fundusz wyborczy PiS 50 tys. zł. Kolejny, Michał Kurpiński, były prezes PZU, były prezes Pekao, były szef rady nadzorczej Alior Banku, przyjaciel Ziobry, może się pochwalić zyskami ze spółek w wysokości 10 mln 675 tys. złotych.
Na zarobki powyżej 5 mln zł załapali się m.in. Piotr Woźniak, były prezes PGNiG i członek władz podmiotów powiązanych z tą spółką.
Tomasz Karusewicz, pupilek Brudzińskiego, były dyrektor Grupy PZU i członek rad nadzorczych 2 spółek z grupy; były członek rady nadzorczej Grupy Azoty, czy też Maciej Rapkiewicz, członek zarządu PZU i członek rad nadzorczych spółek zależnych.
Więcej - https://koduj24.pl/jestes-kumplem-kogos-z-obozu-wladzy-masz-szanse-zalapac-sie-na-liste-milionerow/
Źródło: portal.abczdrowie.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Ochoczo szukali dowodów na istnienie układu polityczno- gospodarczego, w którym posady osób zarządzających spółkami państwowymi, zależą od polityków - pisze Tamara Olszewska.
A z kolei wygrana tychże polityków w wyborach, zależy w znacznym stopniu od pieniędzy osób, zarządzających spółkami.
Ot, taki handel zamienny. Ja dam tobie fuchę, ty mnie wesprzesz finansowo.
Oczywiście, według panów Kaczyńskich, ten układ wręcz kwitł za rządów PO/PSL, ale warto się przyjrzeć, jak to wygląda dzisiaj, gdy rządzi nami partia "dobrej zmiany".
Wśród 84 osób, które po znajomości, znalazło intratne posadki w spółkach Skarbu Państwa i zasiliło grono milionerów, jest przyjaciel rodziny Ziobrów, kolega Morawieckiego, dobry znajomy prezesa Kaczyńskiego, żona doradcy Andrzeja Dudy i dwóch bliskich znajomych, rodziny Szydłów.
Czyż można się dziwić, że wśród tych 84 osób, sporo jest takich, co to, chcąc utrzymać się przy korycie, chętnie wpłacają pieniądze na fundusz wyborczy PiS? Przecież pozostanie tej partii, to dla nich gwarancja pomnażania swoich majątków, więc płacą swój haracz i nie narzekają.
Oko.press przyjrzało się zarobkom zatrudnionych w najważniejszych 14 spółkach państwowych, znajomym: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło, Zbigniewa Ziobry, Jacka Sasina i trzeba przyznać, ich dochody aż biją po oczach.
Powyżej 10 mln zł zarobił Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, pupilek pana Morawieckiego.
Wdzięczny za utrzymanie go na stanowisku, wpłacił w 2019 roku na fundusz wyborczy PiS 50 tys. zł. Kolejny, Michał Kurpiński, były prezes PZU, były prezes Pekao, były szef rady nadzorczej Alior Banku, przyjaciel Ziobry, może się pochwalić zyskami ze spółek w wysokości 10 mln 675 tys. złotych.
Na zarobki powyżej 5 mln zł załapali się m.in. Piotr Woźniak, były prezes PGNiG i członek władz podmiotów powiązanych z tą spółką.
Tomasz Karusewicz, pupilek Brudzińskiego, były dyrektor Grupy PZU i członek rad nadzorczych 2 spółek z grupy; były członek rady nadzorczej Grupy Azoty, czy też Maciej Rapkiewicz, członek zarządu PZU i członek rad nadzorczych spółek zależnych.
Więcej - https://koduj24.pl/jestes-kumplem-kogos-z-obozu-wladzy-masz-szanse-zalapac-sie-na-liste-milionerow/
Źródło: portal.abczdrowie.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz