"Szczyt UE ws. budżetu. Jest nowa propozycja"
Jest nowa propozycja ws. budżetu UE na odbudowę po kryzysie.
Tuż przed rozpoczęciem, drugiego dnia negocjacji, szef Rady Europejskiej Charles Michel, zaproponował zmianę w podziale środków. Wszystko po to, by zadowolić grupę, tzw. państw oszczędnych.
Charles Michel (drugi z prawej) w sobotę, 18 lipca 2020, wyszedł z nową propozycją ws. budżetu UE, na odbudowę po kryzysie.
O nowej propozycji informuje RMF FM. Miała ona paść podczas nieformalnego spotkania Charlesa Michela z przedstawicielami państw północy i południa Europy. Odbyło się ono jeszcze przed formalnym wznowieniem rozmów w Brukseli.
Uczestniczyli w nim: premier Holandii Mark Rutte, jako przedstawiciel północy i grupy "państw oszczędnych" oraz reprezentujący południe, szefowie rządów Włoch i Hiszpanii.
Rutte i jego sojusznicy (jak na przykład Austria czy kraje skandynawskie) chcą, by środku z UE nie zostały "przejedzone" w państwach południa i domagają się jednomyślności w głosowaniu nad wydatkowaniem środków.
Fundusze unijne a praworządność. "To powiązanie jest racjonalne"
Austriacki kanclerz Sebastian Kurz z kolei krytykował w piątek podział środków na odbudowę. Chodzi o 750 mld euro, które UE ma przeznaczyć na walkę z "koronakryzysem" oraz wychodzenie z niego.
Czytaj>>> To będą dla Polski trudne negocjacje. W kilku kwestiach Morawiecki jest osamotniony
W pierwotnej wersji podział środków miał wyglądać następująco: 500 mld euro w formie grantów dla państw członkowskich i 250 mld w formie pożyczek. Nowa propozycja Michela, która padła na sobotnim spotkaniu to 450 mld euro grantów i 300 mld euro pożyczek.
Zmiana to ukłon w kierunku północy. Wszystko po to, by doprowadzić do kompromisu i przegłosować przynajmniej fundusz odbudowy. Osobną kwestią zostaje jeszcze sam budżetu UE na lata 2021-2027.
Michel chce również w funduszu zmienić zasady podziału środków między państwa. 40 proc. kwoty miałoby być rozdzielone na podstawie danych gospodarczych z lat 2015-2019, a kolejne 40 proc. - z lat kryzysu, czyli od 2020 roku. Kto poradzi sobie lepiej, ten ma dostać mniej pieniędzy.
Takie rozwiązanie krytykował w piątek, 17 lipca 2020, premier Mateusz Morawiecki.
Więcej - https://www.money.pl/gospodarka/szczyt-ue-ws-budzetu-jest-nowa-propozycja-6533389469243521a.html
Źródło: money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Tuż przed rozpoczęciem, drugiego dnia negocjacji, szef Rady Europejskiej Charles Michel, zaproponował zmianę w podziale środków. Wszystko po to, by zadowolić grupę, tzw. państw oszczędnych.
Charles Michel (drugi z prawej) w sobotę, 18 lipca 2020, wyszedł z nową propozycją ws. budżetu UE, na odbudowę po kryzysie.
O nowej propozycji informuje RMF FM. Miała ona paść podczas nieformalnego spotkania Charlesa Michela z przedstawicielami państw północy i południa Europy. Odbyło się ono jeszcze przed formalnym wznowieniem rozmów w Brukseli.
Uczestniczyli w nim: premier Holandii Mark Rutte, jako przedstawiciel północy i grupy "państw oszczędnych" oraz reprezentujący południe, szefowie rządów Włoch i Hiszpanii.
Rutte i jego sojusznicy (jak na przykład Austria czy kraje skandynawskie) chcą, by środku z UE nie zostały "przejedzone" w państwach południa i domagają się jednomyślności w głosowaniu nad wydatkowaniem środków.
Fundusze unijne a praworządność. "To powiązanie jest racjonalne"
Austriacki kanclerz Sebastian Kurz z kolei krytykował w piątek podział środków na odbudowę. Chodzi o 750 mld euro, które UE ma przeznaczyć na walkę z "koronakryzysem" oraz wychodzenie z niego.
Czytaj>>> To będą dla Polski trudne negocjacje. W kilku kwestiach Morawiecki jest osamotniony
W pierwotnej wersji podział środków miał wyglądać następująco: 500 mld euro w formie grantów dla państw członkowskich i 250 mld w formie pożyczek. Nowa propozycja Michela, która padła na sobotnim spotkaniu to 450 mld euro grantów i 300 mld euro pożyczek.
Zmiana to ukłon w kierunku północy. Wszystko po to, by doprowadzić do kompromisu i przegłosować przynajmniej fundusz odbudowy. Osobną kwestią zostaje jeszcze sam budżetu UE na lata 2021-2027.
Michel chce również w funduszu zmienić zasady podziału środków między państwa. 40 proc. kwoty miałoby być rozdzielone na podstawie danych gospodarczych z lat 2015-2019, a kolejne 40 proc. - z lat kryzysu, czyli od 2020 roku. Kto poradzi sobie lepiej, ten ma dostać mniej pieniędzy.
Takie rozwiązanie krytykował w piątek, 17 lipca 2020, premier Mateusz Morawiecki.
Więcej - https://www.money.pl/gospodarka/szczyt-ue-ws-budzetu-jest-nowa-propozycja-6533389469243521a.html
Źródło: money.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz