"Schronisko w Radysach nadal działa"

Prawnicy: "To lekarz weterynarii powinien natychmiast je zamknąć".

"Człowiek to jednak najgorsze jest bydle". Pamiętam tę maksymę sprzed kilkudziesięciu lat, z bajeczki dla dorosłych.

Bajka brzmiała, mniej więcej tak: "Raz mały Pawełek, po lesie się pętał i w sidła wciąż chwytał przeróżne zwierzęta. Ogromne i groźne, malutkie i drobne, niedźwiedzie i lisy, i temuż podobne. Raz niedźwiedź pomyślał, szamocąc się w sidle, że człowiek to jednak najgorsze jest bydle".

A wracając do psów, które ludzie najpierw kupią, potem porzucają, jak zdartą zabawkę, czyż ta powyższa maksyma ze starej bajeczki, nie jest także dziś prawdziwa? Jakiż to człowiek jest okrutny, jaki ohydny i zły.

Najpierw kupi dziecku pieska do zabawy, potem, gdy dzieciak ma dość pieska, ojciec wiezie go do lasu, przywiązuje drutem do drzewa, i ucieka w popłochu do domu, jak gdyby nic się nie stało. Inni wiozą  "zbędnego" psa, do schroniska - najchętniej, gdzieś daleko od swego domu.

Tymczasem schronisko w Radysach, w gminie miejsko-wiejskiej Biała Piska – miasto w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie piskim, na Mazurach, odstrasza wyglądem i staje się powoli ich cmentarzem. Takie wnioski płyną na myśl, po opisach w mediach.

10 martwych psów, w tym jeden jeszcze ciepły, bo chwilę wcześniej rozszarpany szczeniak, inne z poodgryzanymi ogonami lub z połową pyska; 70 psów wymagało natychmiastowej interwencji, część z nich miało udar - taki makabryczny widok zastały służby i organizacje prozwierzęce...

Taki makabryczny widok zastały służby, które w połowie czerwca 2020, w ramach wspólnej interwencji, wkroczyły na teren schroniska w Radysach, w którym przebywało ok. 1,3 tys. psów - pisze Małgorzata Wołczyńska w portalu tokfm.pl.

Krakowskie schronisko dla zwierząt - psy przywiezione z Radys

W efekcie, właścicielowi placówki oraz jej kierownikowi (ojcu i synowi), prokuratura przedstawiła zarzuty m.in. znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, nad zwierzętami. Mężczyźni trafili do aresztu na 3 miesiące. Żona pierwszego z nich, a matka drugiego, współwłaścicielka schroniska, pozostaje na wolności.

Opiekę nad psami ze schroniska przejęły organizacje prozwierzęce, ale do schroniska trafiają kolejne zwierzęta. Jak mówi Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt, nie tak licznie, jak dotychczas, bo część gmin wycofała się już z umów z Radysami, ale jednak nowe psy są przywożone.

- Placówkę mógłby zamknąć lekarz weterynarii, na podstawie art. 8 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i  zwalczaniu chorób - wyjaśnia nam Mirela Korsak-Koledzińska, radca prawny z Grupy Prawnej Togatus.

Dlaczego więc tego nie zrobił?

Jerzy Koronowski, Wojewódzki Lekarz Weterynarii odpowiada tak: "Schronisko w Radysach nie zostało zamknięte, ponieważ brak jest podstaw ku temu. Schronisko spełnia wymagania weterynaryjne dla schronisk, przewidziane w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW)..."

"Rozporządzenie jest z dnia 5 listopada 2004 r., "w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt (Dz. U. poz. 1657). (...), i tym samym nie ma powodu, by wydać decyzję nakazującą wstrzymanie jego działalności, w trybie art. 8".

Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26119496,schronisko-w-radysach-nadal-dziala-prawnicy-to-lekarz-weterynarii.html

Źródło: tokfm.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA