"Słoń rozsiadł się na samochodzie. Kierowca zdążył uciec"
W Tajlandii, w parku narodowym Khao Yai, doszło do niecodziennego zdarzenia.
Słoń o imieniu Deu, zaczął ocierać się o samochód osobowy, a następnie rozsiadł się na nim.
Pracownicy parku byli zaskoczeni. Jak skomentował to dyrektor Kanchit Sarinpawan, "Deu zwykle lubi przyjść i witać turystów, ale nigdy nikogo nie skrzywdził, ani nie uszkodził żadnego pojazdu".
Słoń Deu, przebywa zwykle w okolicach 28-32 kilometrów, od drogi Thanarat. O tej porze roku, zwierzęta wychodzą z dziczy, w poszukiwaniu pożywienia.
W parku obowiązuje wiele reguł bezpieczeństwa. Turyści nie mogą między innymi używać lamp błyskowych, ani mrugać światłami samochodów. Nie wolno im używać klaksonu, ani opuszczać samochodu, w celu zrobienia zdjęć.
Zakazane jest opuszczanie pojazdu i podchodzenie do słoni. Nie wolno wyłączać silnika, a gdyby słonie zaczęły się zbliżać, należy odjechać.
https://fakty.interia.pl/galerie/swiat/zdjecie,iId,2777713,iAId,344250
Źródło: AFP, khaosodenglish.com i interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Słoń o imieniu Deu, zaczął ocierać się o samochód osobowy, a następnie rozsiadł się na nim.
Pracownicy parku byli zaskoczeni. Jak skomentował to dyrektor Kanchit Sarinpawan, "Deu zwykle lubi przyjść i witać turystów, ale nigdy nikogo nie skrzywdził, ani nie uszkodził żadnego pojazdu".
Słoń Deu, przebywa zwykle w okolicach 28-32 kilometrów, od drogi Thanarat. O tej porze roku, zwierzęta wychodzą z dziczy, w poszukiwaniu pożywienia.
W parku obowiązuje wiele reguł bezpieczeństwa. Turyści nie mogą między innymi używać lamp błyskowych, ani mrugać światłami samochodów. Nie wolno im używać klaksonu, ani opuszczać samochodu, w celu zrobienia zdjęć.
Zakazane jest opuszczanie pojazdu i podchodzenie do słoni. Nie wolno wyłączać silnika, a gdyby słonie zaczęły się zbliżać, należy odjechać.
https://fakty.interia.pl/galerie/swiat/zdjecie,iId,2777713,iAId,344250
Źródło: AFP, khaosodenglish.com i interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz