"Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski"
"Będą nam rzucać kłody pod nogi" - stwierdził kandydat PO na prezydenta Rafał Trzaskowski.
"Wygramy te wybory, bo więcej jest ludzi dobrej woli, bo więcej jest ludzi, którzy mają dosyć zawłaszczania państwa, mają dosyć upolityczniania instytucji" - oświadczył nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Rafał Trzaskowski.
"Dzisiaj staję przed państwem jako kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej, biorąc na siebie olbrzymią odpowiedzialność walki o demokratyczną Polskę, walki o silne państwo, walki o demokrację" - oświadczył na konferencji prasowej, nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej, na prezydenta.
Rafał Trzaskowski ocenił, że dzięki opozycji, Senatowi, twardej postawie samorządów i Małgorzacie Kidawie-Błońskiej - "możemy iść na bezpieczne, demokratyczne, powszechne i tajne wybory".
"To jest zwycięstwo nas wszystkich, jak tutaj stoimy" - oświadczył.
"Będą nam rzucać kłody pod nogi"
"Nie będzie łatwo, będą nam rzucać kłody, pod nogi. Ale im bardziej będą nas atakować, tym bardziej będziemy silni".
"I powiem państwu: wygramy te wybory, bo więcej jest ludzi dobrej woli, bo więcej jest ludzi, którzy mają dosyć zawłaszczania państwa, mają dosyć upolityczniania instytucji" - podkreślił Trzaskowski.
Prezydent Warszawy oświadczył, że "idzie bić się o Polskę, która będzie silna, o państwo, w którym wyciąga się wnioski z błędów III RP, ale nie depcze się wszystkiego, co przez 30 lat udało się osiągnąć".
"Idę walczyć o państwo, w którym samorządy są silne, bo to samorządy są blisko obywateli. Idę walczyć o państwo, które jest lojalnym, czasami trudnym partnerem w stosunkach międzynarodowych, ale które nie obraża wszystkich partnerów siedzących przy stole, dla którego bezpieczeństwo jest najważniejsze".
"Idę walczyć o państwo silne, demokratyczne, oparte o to, co najważniejsze, o rządy prawa" - powiedział Trzaskowski.
"Od Warszawy zacznie się olbrzymia fala"
Zapowiadając walkę o urząd prezydenta Rzeczypospolitej, Trzaskowski przyznał, że sytuacja nie jest łatwa, ale - jak mówił - "może to i lepiej, bo to wymaga od nas pełnej konsolidacji i energii do tego, żeby walczyć i żeby wygrać w tych wyborach".
"I mam nadzieję, że właśnie od Warszawy, zacznie się ta olbrzymia fala zmiany" - dodał.
Trzaskowski podziękował wszystkim koleżankom i kolegom z KO za poparcie jego kandydatury. "Ale przede wszystkim chciałem podziękować pani marszałek Małgorzacie Kidawie-Błońskiej" - podkreślił.
"Gdyby nie Kidawa-Błońska, dzisiaj Duda byłby prezydentem"
Polityk wspominał, że 11 lat temu, gdy przystępował do PO jako "młody, nieznany naukowiec", poszedł porozmawiać z ówczesną poseł Kidawą-Błońską - jak wspominał - "właśnie o tym, czy będę mógł kandydować z Platformy Obywatelskiej".
"I wtedy sobie pomyślałem - szczęśliwy kraj, w którym są tak silne i mądre kobiety. Bo bez tych silnych, mądrych kobiet, mężczyźni nie radziliby sobie ani w życiu, ani w polityce".
"Natomiast w tych ostatnich tygodniach, w tych ostatnich dniach, mój szacunek dla pani marszałek rósł z dnia na dzień. Bo gdyby nie Małgorzata Kidawa-Błońska, to dzisiaj Andrzej Duda byłby prezydentem wybranym w niedemokratycznych wyborach" - powiedział prezydent Warszawy.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-wybory-2020-rafal-trzaskowski-beda-nam-rzucac-klody-pod-nogi,nId,4497513#utm
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
"Wygramy te wybory, bo więcej jest ludzi dobrej woli, bo więcej jest ludzi, którzy mają dosyć zawłaszczania państwa, mają dosyć upolityczniania instytucji" - oświadczył nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Rafał Trzaskowski.
"Dzisiaj staję przed państwem jako kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej, biorąc na siebie olbrzymią odpowiedzialność walki o demokratyczną Polskę, walki o silne państwo, walki o demokrację" - oświadczył na konferencji prasowej, nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej, na prezydenta.
Rafał Trzaskowski ocenił, że dzięki opozycji, Senatowi, twardej postawie samorządów i Małgorzacie Kidawie-Błońskiej - "możemy iść na bezpieczne, demokratyczne, powszechne i tajne wybory".
"To jest zwycięstwo nas wszystkich, jak tutaj stoimy" - oświadczył.
"Będą nam rzucać kłody pod nogi"
"Nie będzie łatwo, będą nam rzucać kłody, pod nogi. Ale im bardziej będą nas atakować, tym bardziej będziemy silni".
"I powiem państwu: wygramy te wybory, bo więcej jest ludzi dobrej woli, bo więcej jest ludzi, którzy mają dosyć zawłaszczania państwa, mają dosyć upolityczniania instytucji" - podkreślił Trzaskowski.
Prezydent Warszawy oświadczył, że "idzie bić się o Polskę, która będzie silna, o państwo, w którym wyciąga się wnioski z błędów III RP, ale nie depcze się wszystkiego, co przez 30 lat udało się osiągnąć".
"Idę walczyć o państwo, w którym samorządy są silne, bo to samorządy są blisko obywateli. Idę walczyć o państwo, które jest lojalnym, czasami trudnym partnerem w stosunkach międzynarodowych, ale które nie obraża wszystkich partnerów siedzących przy stole, dla którego bezpieczeństwo jest najważniejsze".
"Idę walczyć o państwo silne, demokratyczne, oparte o to, co najważniejsze, o rządy prawa" - powiedział Trzaskowski.
"Od Warszawy zacznie się olbrzymia fala"
Zapowiadając walkę o urząd prezydenta Rzeczypospolitej, Trzaskowski przyznał, że sytuacja nie jest łatwa, ale - jak mówił - "może to i lepiej, bo to wymaga od nas pełnej konsolidacji i energii do tego, żeby walczyć i żeby wygrać w tych wyborach".
"I mam nadzieję, że właśnie od Warszawy, zacznie się ta olbrzymia fala zmiany" - dodał.
Trzaskowski podziękował wszystkim koleżankom i kolegom z KO za poparcie jego kandydatury. "Ale przede wszystkim chciałem podziękować pani marszałek Małgorzacie Kidawie-Błońskiej" - podkreślił.
"Gdyby nie Kidawa-Błońska, dzisiaj Duda byłby prezydentem"
Polityk wspominał, że 11 lat temu, gdy przystępował do PO jako "młody, nieznany naukowiec", poszedł porozmawiać z ówczesną poseł Kidawą-Błońską - jak wspominał - "właśnie o tym, czy będę mógł kandydować z Platformy Obywatelskiej".
"I wtedy sobie pomyślałem - szczęśliwy kraj, w którym są tak silne i mądre kobiety. Bo bez tych silnych, mądrych kobiet, mężczyźni nie radziliby sobie ani w życiu, ani w polityce".
"Natomiast w tych ostatnich tygodniach, w tych ostatnich dniach, mój szacunek dla pani marszałek rósł z dnia na dzień. Bo gdyby nie Małgorzata Kidawa-Błońska, to dzisiaj Andrzej Duda byłby prezydentem wybranym w niedemokratycznych wyborach" - powiedział prezydent Warszawy.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-wybory-2020-rafal-trzaskowski-beda-nam-rzucac-klody-pod-nogi,nId,4497513#utm
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz