"Wszystko zostaje po staremu…"
Tamara Olszewska, komentuje w koduj24.pl, sprawy polskie w związku z wyborami.
Mamy nową przestrogę dla potomnych – "Obyś żył w czasach pracy prezesa i PiS".
Trzeba przyznać Zjednoczonej Prawicy, którą trzęsie prezes Kaczyński, że umie zadbać o to, byśmy się nie nudzili, by adrenalina skakała nam jak szalona, a każdy dzień przynosił takie rewelacje, od których głowa puchnie. Mamy pandemię i oczywiście nie jest to wina partii rządzącej.
Jednak jej winą jest chaos, jaki towarzyszy zarazie. Programy pomocowe, pisane są na kolanie, bez konsultacji z środowiskami, które miałyby najwięcej do powiedzenia, czy autentycznymi ekspertami.
Zmienia się na wariata, zasady sanitarne, wprowadza fatalne rozwiązania, w przypadku przedszkoli czy szkół, tarczy, co leżą na tarczy, ogólny bałagan i błądzenie, jak we mgle.
I na dodatek, funduje nam władza, spektakl "Wybory korespondencyjne". Człowiek nerwy traci, popada w stan depresji, bo kwarantanna, zamknięcie w domu, strach, że złapie się koronawirusa, praca online lub wypad na bezrobocie, coraz większa drożyzna, coraz mniej kasy w portfelu, życie postawione na głowie.
Ale co tam… Trzeba obywatelom jeszcze dowalić, bo zaraza zarazą, a porządek w wersji PiS, musi być zachowany, czyli niech się wali, niech się pali, wybory muszą być i tyle.
Pomińmy akty tego kiepskiego teatrzyku. Karmiliśmy się tym, na okrągło, od wielu dni. Ostatecznie dwaj panowie z ław poselskich dogadali się i zgodzili na jakieś przesunięcia, opozycja głosi sukces, a my nadal wiemy, że kompletnie, nic nie wiemy.
Tkwimy w pełnej nieświadomości, co do terminu wyborów, ich korespondencyjnej formy, która na kilometr śmierdzi możliwością fałszerstwa, a informacje dobiegające z różnych stron powodują, że zamiast być coraz lepiej rozeznani w sprawie, jesteśmy coraz głupsi.
Najlepsze jest jednak to, jak partia rządząca tłumaczy cały ten bałagan. Ona niewinna, Ona chciała dobrze, Ona przestrzega Konstytucji, Ona stoi na straży demokracji. To nie ona, to Oni. Partia rządząca stoi więc sobie, w świetle fleszy i bez skrupułów wskazuje paluchem prawa i sprawiedliwości, tych winnych.
To przede wszystkim partie opozycyjne. To one tak namieszały, pokazały jednocześnie, że mają w nosie obowiązujące prawo. Wymyśliły sobie stan klęski żywiołowej i twardo trzymają się tego stanowiska, a przecież wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, zaszkodzi Polakom, dowali finansowo i w ogóle.
Do tego, posłowie opozycji, szerzą fałszywe informacje. Mówią o bezprawiu i za wszelką cenę usiłują zniszczyć rewelacyjny pomysł wyborów korespondencyjnych. Oj, niedobrzy to ludzie! Oj, zero w nich poczucia odpowiedzialności za kraj!
Winnym jest Senat, a nade wszystko, marszałek Grodzki.
Więcej - https://koduj24.pl/wszystko-zostaje-po-staremu/
Źródło: koduj24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Mamy nową przestrogę dla potomnych – "Obyś żył w czasach pracy prezesa i PiS".
Trzeba przyznać Zjednoczonej Prawicy, którą trzęsie prezes Kaczyński, że umie zadbać o to, byśmy się nie nudzili, by adrenalina skakała nam jak szalona, a każdy dzień przynosił takie rewelacje, od których głowa puchnie. Mamy pandemię i oczywiście nie jest to wina partii rządzącej.
Jednak jej winą jest chaos, jaki towarzyszy zarazie. Programy pomocowe, pisane są na kolanie, bez konsultacji z środowiskami, które miałyby najwięcej do powiedzenia, czy autentycznymi ekspertami.
Zmienia się na wariata, zasady sanitarne, wprowadza fatalne rozwiązania, w przypadku przedszkoli czy szkół, tarczy, co leżą na tarczy, ogólny bałagan i błądzenie, jak we mgle.
I na dodatek, funduje nam władza, spektakl "Wybory korespondencyjne". Człowiek nerwy traci, popada w stan depresji, bo kwarantanna, zamknięcie w domu, strach, że złapie się koronawirusa, praca online lub wypad na bezrobocie, coraz większa drożyzna, coraz mniej kasy w portfelu, życie postawione na głowie.
Ale co tam… Trzeba obywatelom jeszcze dowalić, bo zaraza zarazą, a porządek w wersji PiS, musi być zachowany, czyli niech się wali, niech się pali, wybory muszą być i tyle.
Pomińmy akty tego kiepskiego teatrzyku. Karmiliśmy się tym, na okrągło, od wielu dni. Ostatecznie dwaj panowie z ław poselskich dogadali się i zgodzili na jakieś przesunięcia, opozycja głosi sukces, a my nadal wiemy, że kompletnie, nic nie wiemy.
Tkwimy w pełnej nieświadomości, co do terminu wyborów, ich korespondencyjnej formy, która na kilometr śmierdzi możliwością fałszerstwa, a informacje dobiegające z różnych stron powodują, że zamiast być coraz lepiej rozeznani w sprawie, jesteśmy coraz głupsi.
Najlepsze jest jednak to, jak partia rządząca tłumaczy cały ten bałagan. Ona niewinna, Ona chciała dobrze, Ona przestrzega Konstytucji, Ona stoi na straży demokracji. To nie ona, to Oni. Partia rządząca stoi więc sobie, w świetle fleszy i bez skrupułów wskazuje paluchem prawa i sprawiedliwości, tych winnych.
To przede wszystkim partie opozycyjne. To one tak namieszały, pokazały jednocześnie, że mają w nosie obowiązujące prawo. Wymyśliły sobie stan klęski żywiołowej i twardo trzymają się tego stanowiska, a przecież wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, zaszkodzi Polakom, dowali finansowo i w ogóle.
Do tego, posłowie opozycji, szerzą fałszywe informacje. Mówią o bezprawiu i za wszelką cenę usiłują zniszczyć rewelacyjny pomysł wyborów korespondencyjnych. Oj, niedobrzy to ludzie! Oj, zero w nich poczucia odpowiedzialności za kraj!
Winnym jest Senat, a nade wszystko, marszałek Grodzki.
Więcej - https://koduj24.pl/wszystko-zostaje-po-staremu/
Źródło: koduj24.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz