"Ujawniamy "przekazy dnia" PiS"

"Jak tłumaczyć odwołane wybory i debatę w TVP?" - prezentuje Jacek Gądek w portalu gazeta.pl.

Gazeta.pl ujawnia najnowsze przekazy dnia Prawa i Sprawiedliwości. To instrukcje dla polityków, co należy mówić w mediach. Jak w nich czytamy, "bazą" do nowych wyborów jest formuła głosowania korespondencyjnego.

Formułę taką przyjęta została przez Sejm, ale "zostanie [ona] nieco poprawiona". I tu jest już zgrzyt, bo Jarosław Gowin zapowiadał, że ma to być "głęboka nowelizacja".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i jego podwładni na sali plenarnej. Nocne głosowania m.in. nad 'tarczą antykryzysową'. Warszawa, 16 kwietnia 2020

Zobacz nagranie. Jakie będzie zdanie SN ws. wyborów? Komentuje Marcin Ociepa z Porozumienia:
Zobacz wideo

Ponadto centrala PiS, każe też wypominać: Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i Robertowi Biedroniowi, jak głosowali ws. podwyższania wieku emerytalnego i nazywać ich "koalicją 67". I chwalić skuteczność "tarczy finansowej", która ma chronić firmy, przed bankructwami.

Przeczytaj także: Jarosław Gowin wygrał batalię z PiS, ale płaci za to wysoką cenę [ANALIZA]

Czym są "przekazy dnia" PiS?

"Przekazy dnia" to zwięzłe instrukcje centrali Prawa i Sprawiedliwości, dla swoich parlamentarzystów, by wiedzieli, jakie jest stanowisko partii i jak należy w mediach tłumaczyć, konkretne wydarzenia.

Największe partie - takie jak PiS czy Platforma Obywatelska (w PO nazywa się je "OS-ami", "oficjalnymi stanowiskami") - wysyłają takie briefy, strzegąc jednocześnie, by nie wyciekały.

Dlaczego nie ma wyborów?

PiS mierzy się z tłumaczeniem, dlaczego wybory miały się odbyć w maju, a się nie odbędą. I z "ugody Jarosławów" - kompromisu, który zawarli  -prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezes Porozumienia Jarosław Gowin ws. nowych wyborów prezydenckich.

Ugoda ta stanowi, że 10 maja nie będzie wyborów, a po spodziewanym orzeczeniu Sądu Najwyższego o nieważności wyboru prezydenta, marszałek Sejmu rozpisze nowe wybory w pierwszym możliwym terminie.

Posłowie Gowina poparli natomiast - w ramach tej ugody - ustawę o wyborach korespondencyjnych, a następnie złożą w Sejmie jej nowelizację.

O brak wyborów 10 maja należy - zgodnie z instrukcją - winić opozycję.

W pierwszym punkcie "Kampania/Wybory korespondencyjne" czytamy: "W związku z odrzuceniem przez opozycję wszystkich konstruktywnych propozycji, umożliwiających przeprowadzenie tegorocznych wyborów prezydenckich..."

"Wyborów w terminie konstytucyjnym, partie Prawo i Sprawiedliwość i Porozumienie Jarosława Gowina, przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom, możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach".

W rozwinięciu dostępnym, dla węższego grona odbiorców "przekazów dnia", czytamy, że w przyszłym tygodniu zostanie wniesiony projekt nowelizacji ustawy, o wyborach korespondencyjnych - to jednak żadna tajemnica.

Formuła głosowania tylko "nieco poprawiona"

Ale tu istotny fragment: "Bazą jest formuła głosowania korespondencyjnego, która będzie poprawiona. Wierzymy w to, że wybory w nowej procedurze, zgodnie z nowym harmonogramem, uzgodnionym przez liderów Zjednoczonej Prawicy, odbędą się przed zakończeniem obecnej kadencji prezydenta".

Jak podkreślono, "należy zrobić wszystko, aby zachować w Polsce polityczną stabilność i wybrać prezydenta".

PiS nakazuje mówić o tym, że procedura będzie "nieco poprawiona". Tymczasem Jarosław Gowin zapowiada, że "eksperci przygotują głęboką nowelizację ustawy o głosowaniu korespondencyjnym".

Według lidera Porozumienia, nowela ta ma przywrócić rolę Państwowej Komisji Wyborczej i "szczególną troską otoczyć, zasady powszechności i tajności wyborów". Może to oznaczać m.in. dostarczanie pakietów nie do skrzynek pocztowych wyborców, ale za potwierdzeniem odbioru.

"Przekaz dnia" PiS mówi o "nieco poprawionej" samej procedurze głosowania, a Gowin o całej ustawie, niemniej widać różnicę: PiS w swojej komunikacji mówi o lekkiej korekcie, a Gowin o dogłębnej.

Wedle instrukcji PiS, należy się spieszyć, z wyborami. "Do kryzysu zdrowotnego i gospodarczego nie możemy sobie dokładać, jeszcze kryzysu politycznego. Powinniśmy mieć kampanię i wybory jak najszybciej.

Po wyborach będziemy mieć trzy i pół roku, bez wyborów, co daje rządowi czas i możliwość skutecznej walki, ze spowolnieniem gospodarczym".

Wybory w Utah, to i w Polsce

W instrukcji, wybory korespondencyjne są określane, jako "najbezpieczniejsze".

Więcej - https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25930169,ujawniamy-przekazy-dnia-pis-jak-tlumaczyc-odwolane-wybory.html

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA