"Skąd tyle zakażeń koronawirusem na Śląsku"?
"Duża część chorych to górnicy i ich rodziny".
Śląsk jest regionem, w którym przyrost zakażonych koronawirusem jest najwyższy w Polsce. Kopalnie stanowią obecnie większy problem, niż Domy Pomocy Społecznej.
Liczba chorych w województwie śląskim, wynosi już ponad 3 tysiące, z czego jedną szóstą, stanowią górnicy. Czy tak trudnej sytuacji można było uniknąć?
Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach
- Odnotowujemy dużo zakażeń na Śląsku, szczególnie w kopalniach i rodzinach górniczych, przyznał ostatnio rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. W środę, 6 maja 2020, na Śląsk przyjechał Główny Inspektor Sanitarny i wziął udział w sztabie kryzysowym, z wojewodą śląskim.
Jarosław Pinkas ocenił, że sytuacja na Śląsku, jest "skomplikowana". - To duża aglomeracja, znaczne zagęszczenie ludności - mówił i obiecał wsparcie.
Ruszyły badania przesiewowe, w pięciu punktach przy kopalniach, w których jest najwięcej zakażeń.
Przebadanych ma być kilka tysięcy górników. Na Śląsk mają przyjechać także specjaliści, z zakresu epidemiologii z innych województw, ruszą też nowe laboratoria. Ale to, co wybuchło, było do przewidzenia i takie działania powinny być podjęte, znacznie wcześniej.
- To wynika z technologii i charakteru pracy - mówił na antenie TOK FM w rozmowie z Jakubem Janiszewskim, były wiceminister gospodarki i ekspert górniczy Jerzy Markowski.
- Trzeba mieć świadomość, że w jednym czasie pod ziemią, znajduje się od siedmiuset do tysiąca ludzi.
Pod ziemią, nie jest tak komfortowo, jak na powierzchni. Zaczynając od ciasnego szybu w klatce, gdzie ludzi na jednym piętrze jest 22, w całej klatce 88 i nie ma komfortu odległości.
Ludzie są obok siebie, w ścianach czy przodkach, też obok siebie. Do tego w ciągłym hałasie, komunikacja jest trudna, muszą do siebie krzyczeć - tłumaczył Markowski.
Więcej - https://www.tokfm.pl/…/7,103085,25931842,skad-tyle-zakazen-…
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Śląsk jest regionem, w którym przyrost zakażonych koronawirusem jest najwyższy w Polsce. Kopalnie stanowią obecnie większy problem, niż Domy Pomocy Społecznej.
Liczba chorych w województwie śląskim, wynosi już ponad 3 tysiące, z czego jedną szóstą, stanowią górnicy. Czy tak trudnej sytuacji można było uniknąć?
Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach
- Odnotowujemy dużo zakażeń na Śląsku, szczególnie w kopalniach i rodzinach górniczych, przyznał ostatnio rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. W środę, 6 maja 2020, na Śląsk przyjechał Główny Inspektor Sanitarny i wziął udział w sztabie kryzysowym, z wojewodą śląskim.
Jarosław Pinkas ocenił, że sytuacja na Śląsku, jest "skomplikowana". - To duża aglomeracja, znaczne zagęszczenie ludności - mówił i obiecał wsparcie.
Ruszyły badania przesiewowe, w pięciu punktach przy kopalniach, w których jest najwięcej zakażeń.
Przebadanych ma być kilka tysięcy górników. Na Śląsk mają przyjechać także specjaliści, z zakresu epidemiologii z innych województw, ruszą też nowe laboratoria. Ale to, co wybuchło, było do przewidzenia i takie działania powinny być podjęte, znacznie wcześniej.
- To wynika z technologii i charakteru pracy - mówił na antenie TOK FM w rozmowie z Jakubem Janiszewskim, były wiceminister gospodarki i ekspert górniczy Jerzy Markowski.
- Trzeba mieć świadomość, że w jednym czasie pod ziemią, znajduje się od siedmiuset do tysiąca ludzi.
Pod ziemią, nie jest tak komfortowo, jak na powierzchni. Zaczynając od ciasnego szybu w klatce, gdzie ludzi na jednym piętrze jest 22, w całej klatce 88 i nie ma komfortu odległości.
Ludzie są obok siebie, w ścianach czy przodkach, też obok siebie. Do tego w ciągłym hałasie, komunikacja jest trudna, muszą do siebie krzyczeć - tłumaczył Markowski.
Więcej - https://www.tokfm.pl/…/7,103085,25931842,skad-tyle-zakazen-…
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz