"Najstarszy opisany przypadek zabicia człowieka przez meteoryt"
Ten fakt pochodzi sprzed ponad 130 lat - czytamy w onet.pl.
Kiedyś ludzie umierali, przez krążącą po świecie zarazę, podobną do koronawirusa, a nawet przez kamienie spadające z nieba. Dziś takie kamienie nazywamy meteorytami.
Od pradawnych czasów, na Ziemię spadają z nieba, przez okrągłą dobę, okruchy kamieni kosmicznych. Zdaniem naukowców, w atmosferę Ziemi dziennie wpada, nawet 1000 ton kosmicznej materii, z czego część spala się nad naszymi głowami, a większe okruchy spadają na pola, lasy, wsie i miasta.
Ann Hodges w szpitalu, pokazuje siniaka, jakiego nabił jej meteoryt.
Na ślad tej historii, trafili historycy w Turcji, a przypadek opisuje w najnowszym numerze amerykański magazyn "Nauka meteorytyczna i planetarna".
Historie o uderzeniach meteorytów znane są ze starych przekazów (najstarszy pochodzi z XVII w. z Mediolanu). Przeważnie nie ma żadnych szczegółowych opisów. Turcy odkryli, że najstarsza znana i opisana tragedia, wywołana przez spadający meteor, wydarzył się na terenie dzisiejszego Iraku w 1888 roku.
Na niewielką wioskę spadł wtedy deszcz niewielkich meteorów. Jedna osoba zginęła, a jedna została sparaliżowana. Zniszczone zostały okoliczne pola uprawne. Sprawa była tak głośna, że poinformowano o niej sułtana Imperium Osmańskiego Abdulhamid II.
Raportujący ludzie zachowali nawet kilka kosmicznych kamieni, ale tureccy historycy, nie znaleźli ich razem z dokumentami w archiwum.
W XX w. znamy trzy opisane przypadki trafienia człowieka przez meteoryt. Cztery lata temu, czyli w 2016 roku, meteoryt prawdopodobnie zabił człowieka w Indiach. Mniej znany i mniej dramatyczny zdarzył się w Ugandzie w 1992 r., gdy nastolatek został trafiony małym meteorytem o średnicy ok. 3 cm.
Meteoryt uderzył w drzewo, odbił się od niego i spadł na chłopca, ale nie zrobił mu większej krzywdy.
O wiele głośniejsze było uderzenie meteorytu w dom w Oak Grove, w amerykańskim stanie Alabama 30 listopada 1954 r. Meteoryt wielkości piłki do rugby, uderzył w dach domu, wpadł do sypialni, uderzył w duży odbiornik radiowy, odbił się od niego i spadł na śpiącą w łóżku z mężem, 34-letnią Ann Hodges.
Anna, szczęśliwie nie odniosła większych obrażeń, obeszło się tylko wielkim siniakiem. Ale stała się sławna, występowała w wywiadach TV i radiowych, w całym kraju. Początkowo państwo Hodges, chcieli sprzedać meteoryt albo armii USA, albo prywatnym kolekcjonerom.
Nie pozwoliła im na to, właścicielka domu, od której państwo Hodges, wynajmowali mieszkanie.
Więcej - https://wiadomosci.onet.pl/swiat/najstarszy-opisany-przypadek-smierci-czlowieka-uderzonego-przez-meteoryt-pochodzi/fy6jv36?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm
Źródło: wiadomosci.onet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Kiedyś ludzie umierali, przez krążącą po świecie zarazę, podobną do koronawirusa, a nawet przez kamienie spadające z nieba. Dziś takie kamienie nazywamy meteorytami.
Od pradawnych czasów, na Ziemię spadają z nieba, przez okrągłą dobę, okruchy kamieni kosmicznych. Zdaniem naukowców, w atmosferę Ziemi dziennie wpada, nawet 1000 ton kosmicznej materii, z czego część spala się nad naszymi głowami, a większe okruchy spadają na pola, lasy, wsie i miasta.
Ann Hodges w szpitalu, pokazuje siniaka, jakiego nabił jej meteoryt.
Na ślad tej historii, trafili historycy w Turcji, a przypadek opisuje w najnowszym numerze amerykański magazyn "Nauka meteorytyczna i planetarna".
Historie o uderzeniach meteorytów znane są ze starych przekazów (najstarszy pochodzi z XVII w. z Mediolanu). Przeważnie nie ma żadnych szczegółowych opisów. Turcy odkryli, że najstarsza znana i opisana tragedia, wywołana przez spadający meteor, wydarzył się na terenie dzisiejszego Iraku w 1888 roku.
Na niewielką wioskę spadł wtedy deszcz niewielkich meteorów. Jedna osoba zginęła, a jedna została sparaliżowana. Zniszczone zostały okoliczne pola uprawne. Sprawa była tak głośna, że poinformowano o niej sułtana Imperium Osmańskiego Abdulhamid II.
Raportujący ludzie zachowali nawet kilka kosmicznych kamieni, ale tureccy historycy, nie znaleźli ich razem z dokumentami w archiwum.
W XX w. znamy trzy opisane przypadki trafienia człowieka przez meteoryt. Cztery lata temu, czyli w 2016 roku, meteoryt prawdopodobnie zabił człowieka w Indiach. Mniej znany i mniej dramatyczny zdarzył się w Ugandzie w 1992 r., gdy nastolatek został trafiony małym meteorytem o średnicy ok. 3 cm.
Meteoryt uderzył w drzewo, odbił się od niego i spadł na chłopca, ale nie zrobił mu większej krzywdy.
O wiele głośniejsze było uderzenie meteorytu w dom w Oak Grove, w amerykańskim stanie Alabama 30 listopada 1954 r. Meteoryt wielkości piłki do rugby, uderzył w dach domu, wpadł do sypialni, uderzył w duży odbiornik radiowy, odbił się od niego i spadł na śpiącą w łóżku z mężem, 34-letnią Ann Hodges.
Anna, szczęśliwie nie odniosła większych obrażeń, obeszło się tylko wielkim siniakiem. Ale stała się sławna, występowała w wywiadach TV i radiowych, w całym kraju. Początkowo państwo Hodges, chcieli sprzedać meteoryt albo armii USA, albo prywatnym kolekcjonerom.
Nie pozwoliła im na to, właścicielka domu, od której państwo Hodges, wynajmowali mieszkanie.
Więcej - https://wiadomosci.onet.pl/swiat/najstarszy-opisany-przypadek-smierci-czlowieka-uderzonego-przez-meteoryt-pochodzi/fy6jv36?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm
Źródło: wiadomosci.onet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz