"Kontrola poselska ws. maseczek"
"Politycy przypominają "aferę PCK z udziałem polityków PiS."
Politycy Koalicji Obywatelskiej, dokonali kontroli poselskiej w Ministerstwie Zdrowia, w związku z doniesieniami medialnym, ws. zakupu przez resort maseczek, które nie spełniają norm.
- Pamiętając aferę PCK, z udziałem polityków PiS, która była moralnym upadkiem, także te doniesienia mogą sugerować, że mogło tam dojść, do dużych nieprawidłowości - mówili na konferencji prasowej.
We wtorek, 12 maja 2020, w "Gazecie Wyborczej" opisano, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia, miało zakupić maseczki ochronne, od instruktora narciarskiego z Zakopanego, który powoływał się na znajomość z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim i jego bratem.
Jak wykazała później kontrola resortu, sprzęt kupiony za ponad 5 mln zł, okazał się nie spełniać norm.
Kontrola poselska w Ministerstwie Zdrowia
Politycy Koalicji Obywatelskiej, dokonali w tej sprawie kontroli poselskiej, w resorcie zdrowia. Podczas konferencji prasowej, Adam Szłapka poinformował, że maseczki zostały dostarczone 31 marca, a ministerstwo zleciło ich badanie dopiero 4 maja.
Posłanka Monika Wielichowska przypomniała także o aferze z Polskim Czerwonym Krzyżem.
"Mamy też wyniki badań tych masek, które nie spełniają norm, i nie mogą być stosowane przez pracowników służby zdrowia. Pamiętając aferę Polskiego Czerwonego Krzyża, z udziałem polityków Prawa i Sprawiedliwości, która była moralnym upadkiem".
"Także te doniesienia mogą sugerować, że mogło tam dojść, do dużych nieprawidłowości. Trzeba je sprawdzić" - powiedziała polityczka.
Przypomnijmy, że pracownicy PCK, część odzieży przeznaczonej dla potrzebujących, mieli sprzedawać hurtowniom i sklepom, z używanymi ubraniami. Według "Wyborczej", pieniądze miały zasilać budżet kampanijny, byłych posłów PiS. Ostatecznie prokuratura umorzyła wątek dot. finansowania kampanii.
Szumowski: Maseczki z UE także nie spełniają wymaganych norm
W środę minister zdrowia poinformował, że maseczki zakupione przez Unię Europejską również nie spełniają żadnych norm (FFP1, FFP2 ani FFP3) i nie mogą być skierowane do medyków. Do wypowiedzi polityka odniosła się Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli.
"Z moich nieoficjalnych informacji wynika, że Polska znała specyfikację maseczek i nawet prosiła o więcej, chciała 1,5 miliona. Czyżby chodziło, o odwrócenie uwagi, od afery z tymi zakupionymi przez MSZ?" - pisze dziennikarka.
W kolejnym poście dodaje, że Komisja Europejska "informowała wszystkie kraje, że maski nie mają oznaczenia CE i ich standard jest zbliżony do FFP2". - Bruksela czeka teraz na wyniki badań, z jednego z unijnych centrów standaryzacji - podkreśla dziennikarka.
Więcej - https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,25942873,kontrola-poselska-ws-maseczek-politycy-przypominaja-afere.html
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Politycy Koalicji Obywatelskiej, dokonali kontroli poselskiej w Ministerstwie Zdrowia, w związku z doniesieniami medialnym, ws. zakupu przez resort maseczek, które nie spełniają norm.
- Pamiętając aferę PCK, z udziałem polityków PiS, która była moralnym upadkiem, także te doniesienia mogą sugerować, że mogło tam dojść, do dużych nieprawidłowości - mówili na konferencji prasowej.
We wtorek, 12 maja 2020, w "Gazecie Wyborczej" opisano, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia, miało zakupić maseczki ochronne, od instruktora narciarskiego z Zakopanego, który powoływał się na znajomość z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim i jego bratem.
Jak wykazała później kontrola resortu, sprzęt kupiony za ponad 5 mln zł, okazał się nie spełniać norm.
Kontrola poselska w Ministerstwie Zdrowia
Politycy Koalicji Obywatelskiej, dokonali w tej sprawie kontroli poselskiej, w resorcie zdrowia. Podczas konferencji prasowej, Adam Szłapka poinformował, że maseczki zostały dostarczone 31 marca, a ministerstwo zleciło ich badanie dopiero 4 maja.
Posłanka Monika Wielichowska przypomniała także o aferze z Polskim Czerwonym Krzyżem.
"Mamy też wyniki badań tych masek, które nie spełniają norm, i nie mogą być stosowane przez pracowników służby zdrowia. Pamiętając aferę Polskiego Czerwonego Krzyża, z udziałem polityków Prawa i Sprawiedliwości, która była moralnym upadkiem".
"Także te doniesienia mogą sugerować, że mogło tam dojść, do dużych nieprawidłowości. Trzeba je sprawdzić" - powiedziała polityczka.
Przypomnijmy, że pracownicy PCK, część odzieży przeznaczonej dla potrzebujących, mieli sprzedawać hurtowniom i sklepom, z używanymi ubraniami. Według "Wyborczej", pieniądze miały zasilać budżet kampanijny, byłych posłów PiS. Ostatecznie prokuratura umorzyła wątek dot. finansowania kampanii.
Szumowski: Maseczki z UE także nie spełniają wymaganych norm
W środę minister zdrowia poinformował, że maseczki zakupione przez Unię Europejską również nie spełniają żadnych norm (FFP1, FFP2 ani FFP3) i nie mogą być skierowane do medyków. Do wypowiedzi polityka odniosła się Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli.
"Z moich nieoficjalnych informacji wynika, że Polska znała specyfikację maseczek i nawet prosiła o więcej, chciała 1,5 miliona. Czyżby chodziło, o odwrócenie uwagi, od afery z tymi zakupionymi przez MSZ?" - pisze dziennikarka.
W kolejnym poście dodaje, że Komisja Europejska "informowała wszystkie kraje, że maski nie mają oznaczenia CE i ich standard jest zbliżony do FFP2". - Bruksela czeka teraz na wyniki badań, z jednego z unijnych centrów standaryzacji - podkreśla dziennikarka.
Więcej - https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,25942873,kontrola-poselska-ws-maseczek-politycy-przypominaja-afere.html
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz