"Gazeta Wyborcza": "Maseczki z Antonowa z Chin, mają lewy certyfikat"
"Nie wiadomo, czy chronią", czy bezpiecznie, ani kto je wykonał.
"KGHM wydała miliony, publicznych pieniędzy na chińskie maseczki, z podrobionymi certyfikatami".
Trafiły do placówek zdrowotnych w całym kraju. Czy będą skuteczne i bezpieczne w szpitalach?" - informuje "Gazeta Wyborcza".
Lądowanie Antonowa w Warszawie
Tydzień temu do Polski, na pokładzie antonowa przyleciał z Chin, zakupiony przez KGHM sprzęt ochrony osobistej dla medyków. Przekazano jedynie, że w transporcie znajdowało się 7 milionów maseczek.
Jak pisze wrocławska "Gazeta Wyborcza", nie wiadomo, jaki dokładnie sprzęt został zakupiony, jakie firmy go wyprodukowały ani ile kosztował. "Nasze pytania o to pozostały bez odpowiedzi" - czytamy.
Jak informuje jednak dziennik, prezes KGHM Polska Miedź Marcin Chludziński, na Twitterze ogłosił jedynie, że sprowadzone z Chin maski, posiadają wszystkie niezbędne certyfikaty i "sprawdzają się w szpitalach".
Do tweeta dołączone zostały zdjęcia dokumentów, dzięki czemu dziennikarz "GW", zobaczył nazwę jednej z firm, która wyprodukowała maseczki. "Sprawdziliśmy: działa w branży produkcji papieru.
A certyfikat ze znakiem CE na maski, którym chwali się Chludziński, wydała włoska firma Ente Certificazione Macchine (ECM)" - czytamy w "GW".
Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,25892133,gazeta-wyborcza-maseczki-ktore-przylecialy-antonowem-z-chin.html
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
"KGHM wydała miliony, publicznych pieniędzy na chińskie maseczki, z podrobionymi certyfikatami".
Trafiły do placówek zdrowotnych w całym kraju. Czy będą skuteczne i bezpieczne w szpitalach?" - informuje "Gazeta Wyborcza".
Lądowanie Antonowa w Warszawie
Tydzień temu do Polski, na pokładzie antonowa przyleciał z Chin, zakupiony przez KGHM sprzęt ochrony osobistej dla medyków. Przekazano jedynie, że w transporcie znajdowało się 7 milionów maseczek.
Jak pisze wrocławska "Gazeta Wyborcza", nie wiadomo, jaki dokładnie sprzęt został zakupiony, jakie firmy go wyprodukowały ani ile kosztował. "Nasze pytania o to pozostały bez odpowiedzi" - czytamy.
Jak informuje jednak dziennik, prezes KGHM Polska Miedź Marcin Chludziński, na Twitterze ogłosił jedynie, że sprowadzone z Chin maski, posiadają wszystkie niezbędne certyfikaty i "sprawdzają się w szpitalach".
Do tweeta dołączone zostały zdjęcia dokumentów, dzięki czemu dziennikarz "GW", zobaczył nazwę jednej z firm, która wyprodukowała maseczki. "Sprawdziliśmy: działa w branży produkcji papieru.
A certyfikat ze znakiem CE na maski, którym chwali się Chludziński, wydała włoska firma Ente Certificazione Macchine (ECM)" - czytamy w "GW".
Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,25892133,gazeta-wyborcza-maseczki-ktore-przylecialy-antonowem-z-chin.html
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz