"Wielka feta Andrzeja Dudy, ale projekt "Duda 2020" niegotowy"
Sztab PiS zadbał o spektakularną oprawę, plany do efektownych zdjęć Andrzeja Dudy...
I wrażenie mocy całego obozu, ale zabrakło w konwencji jasnego określenia, co nowego chce zrobić prezydent.
- Spokojnie, mamy jeszcze 85 dni - mówi jeden z prezydenckich ministrów. To symptomatyczne, że liczą każdy mijający dzień.
PiS - w dawnych czasach, które pamiętają głównie boomerzy - było synonimem paździerzu. Dziś obóz prawicy jest wzorem, jak urządzać kampanijną fetę.
W sobotę (15 lutego 2020), PiS urządziło taką spektakularną fetę, ale z braku gwoździ programu, najważniejszy przekaz, jaki wybrzmiał to taki, że Duda jest z ludem. Że jeździ, ściska dłonie, słucha i nie zamierza przestać. Ale przekazów obozu rządzącego było więcej.
Przekaz nr 1: tylko Duda
Konwencję otworzył prezes PiS Jarosław Kaczyński. Obsadził się - i trafnie - w roli kingmakera.
Prezes PiS opowiadał historię Andrzeja Dudy, o którym mówił, że jest "prezydentem marzeń", idącym w życiu "prostą drogą", a nie drogą "karierowicza".
Tę hagiografię można włożyć między bajki dla małych dzieci, bo prezydent Duda należał kiedyś do Unii Wolności, a rachunki wzajemnych krzywd i pretensji Dudy i Kaczyńskiego, są wysokie.
W kampanii idą one jednak, może nie w zapomnienie, ale w odstawkę. Prezydent Duda to warunek konieczny realizacji programu PiS, a po czasie buntu, prezydenta kurz już dawno opadł i wrócił on na łono partii.
Przekaz Kaczyńskiego był prosty: tylko Duda, tylko Duda, bo z Dudą nam się uda - to nasz prezydent, nasz od zawsze, i wciąż gwarant "dobrej zmiany".
Więcej - https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25699400,wielka-feta-andrzeja-dudy-ale-projekt-duda-2020-nie-jest.html#s=BoxOpMT
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
I wrażenie mocy całego obozu, ale zabrakło w konwencji jasnego określenia, co nowego chce zrobić prezydent.
- Spokojnie, mamy jeszcze 85 dni - mówi jeden z prezydenckich ministrów. To symptomatyczne, że liczą każdy mijający dzień.
PiS - w dawnych czasach, które pamiętają głównie boomerzy - było synonimem paździerzu. Dziś obóz prawicy jest wzorem, jak urządzać kampanijną fetę.
W sobotę (15 lutego 2020), PiS urządziło taką spektakularną fetę, ale z braku gwoździ programu, najważniejszy przekaz, jaki wybrzmiał to taki, że Duda jest z ludem. Że jeździ, ściska dłonie, słucha i nie zamierza przestać. Ale przekazów obozu rządzącego było więcej.
Przekaz nr 1: tylko Duda
Konwencję otworzył prezes PiS Jarosław Kaczyński. Obsadził się - i trafnie - w roli kingmakera.
Prezes PiS opowiadał historię Andrzeja Dudy, o którym mówił, że jest "prezydentem marzeń", idącym w życiu "prostą drogą", a nie drogą "karierowicza".
Tę hagiografię można włożyć między bajki dla małych dzieci, bo prezydent Duda należał kiedyś do Unii Wolności, a rachunki wzajemnych krzywd i pretensji Dudy i Kaczyńskiego, są wysokie.
W kampanii idą one jednak, może nie w zapomnienie, ale w odstawkę. Prezydent Duda to warunek konieczny realizacji programu PiS, a po czasie buntu, prezydenta kurz już dawno opadł i wrócił on na łono partii.
Przekaz Kaczyńskiego był prosty: tylko Duda, tylko Duda, bo z Dudą nam się uda - to nasz prezydent, nasz od zawsze, i wciąż gwarant "dobrej zmiany".
Więcej - https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25699400,wielka-feta-andrzeja-dudy-ale-projekt-duda-2020-nie-jest.html#s=BoxOpMT
Źródło: wiadomosci.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz