"Konwencja Dudy w bizantyjskim stylu"

"Ludzie mogą się zastanawiać, czy nas stać na taką władzę".

Pod takich kątem komentują konwencję Dudy, serwowaną przez szefa PiS.

Zdaniem prof. Krystyny Skarżyńskiej, podczas konwencji Andrzeja Dudy - politycznego, wyborczego "mięsa albo nie było, albo było nieświeże".

- Naprawdę nie było tam żadnej treści. Poza tym, że jest dobrze i może być jeszcze lepiej - oceniła w TOK FM. Prof. Sławomir Sowiński zwrócił uwagę na wystawność tego, co widzieliśmy w sobotę 15 lutego 2020 roku. Szczególnie, w zestawieniu z tym, że ceny w Polsce ciągle rosną.

Prof. Krystyna Skarżyńska, psycholog z Uniwersytetu SWPS, zwróciła uwagę na zestawienie przygotowanej z przepychem konwencji, z ubogą ofertą polityczno-wyborczą. Jak stwierdziła w TOK FM, w sobotę mieliśmy do czynienia z przewagą formy nad treścią.

- Dlatego nie mogę powiedzieć, że to była dobra konwencja. - Nie tylko, że nic nie powiedziano, to opowiadano rzeczy tak miałkie, że wstyd. Na przykład, kiedy mowa była o atutach pana prezydenta, to mówiono o tym, że był w harcerstwie, że 25 lat przeżył z tą samą żoną i że szybko awansował.

Naprawdę nie było tam żadnej treści poza tym, że jest dobrze i może być jeszcze lepiej - oceniła rozmówczyni red. Macieja Zakrockiego. Profesor, analizując wystąpienie samego Andrzeja Dudy, zwróciła uwagę na to, że urzędujący prezydent sam sobie przeczył.

-  Mówił jedno zdanie i w następnym sobie przeczył, np. kiedy mówił, że chce, by wszystkim Polakom było dobrze i byli równo traktowani, to zaraz potem wygłosił słowa o dezubekizacji. Mówił, że słusznie odebrano tysiące (złotych z emerytur - red.) ludziom, którzy nie służyli Polsce.

A wiadomo, ile było wygranych procesów sądowych w tej sprawie, że wiele rodzin ma wielkie poczucie niesprawiedliwości. To nie było dobrze przygotowane - politycznie mięso i albo nie było, albo było nieświeże - oceniła prof. Skarżyńska.

"Andrzej Duda to faworyt tych wyborów, a przedstawiony został jako nowicjusz"

Według prof. Sławomira Sowińskiego sprzeczności, które można było wyłapać, to konsekwencja sytuacji wyborczej, w jakiej znalazł się Andrzej Duda.

- Prezydent i PiS są w trudnej sytuacji. Andrzej Duda ma po prawej stronie rywala i ma kontrkandydatów po stronie centrowej i lewicowej. Musi rywalizować z wyrazistymi kandydatami, więc będzie tak, że w jednym zdaniu pan prezydent będzie jednocześnie mówił rzeczy, które mogą sobie zaprzeczać.

Jak rosyjski szachista, który gra symultanę - na wielu szachownicach z wieloma rywalami - będzie grał różne melodie - obrazowo opisał politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Stać nas na "bizancjum"?

Prof. Sowiński ocenił, że profesjonalizm, przepych, "rozmach i wigor" sobotniej konwencji może przynieść rządzącym kłopoty.

- W sytuacji, kiedy władza sięga po taki rodzaj politycznego przepychu, i to w sytuacji, kiedy ludzie widzą, że dość gwałtownie rosną ceny, to granica między politycznym rozmachem, a rozrzutnością,  wyniosłością, między... amerykańskim stylem, a pewną bizantyjskością - staje się dla wielu dość płynna.

Ludzie mogą się zastanawiać - w sytuacji, kiedy wszystko jest coraz droższe - czy nas stać na taką władzę. To jest bardzo ważne pytanie - uważa politolog. 

Kidawa-Błońska w mateczniku PiS

Kiedy Andrzej Duda i liderzy PiS-u występowali w Warszawie, Małgorzata Kidawa-Błońska była na Podkarpaciu. Zdaniem prof. Sowińskiego było to z rozmysłem przygotowane.

- To, że Kidawa-Błońska pojechała do matecznika PiS-u i to, że w Pucku wyszła do protestujących, którzy wyrażali sprzeciw wobec prezydenta Dudy, ma pokazać, że wicemarszałek to nie jest wyłącznie spokojna osoba, salonowa, warszawska.

Chodzi o to, że ma w sobie element waleczności, wojowniczości, że może być polityczną fighterką. Tego bardzo w swoim wizerunku pani wicemarszałek potrzebuje - powiedział.

Prof. Krystyna Skarżyńska podkreśliła, że bycie politycznym fighterem, to znaczy "umieć przekonywać i stać po stronie tych, którzy mogą mnie wesprzeć, zdobywać jak najszerszą publiczność".

- I Kidawa-Błońska to robi. Można powiedzieć, że ona jest pokojową fighterką. Nie jest osobą krzyczącą, ale teraz to widać, że nie boi się wyrażać jasno swojego stanowiska i poprzeć ludzi, którzy może łamią pewne jej standardy, ale są po jej stronie - mówiła psycholożka z Uniwersytetu SWPS.

Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,25700751,konwencja-dudy-w-bizantyjskim-stylu-ludzie-moga-sie-zastanawiac.html

Źródło: tokfm.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

BYWAJĄ TACY…

PLATFORMA