"Afera z okradaniem kontenerów PCK"
Kolejny działacz PiS z zarzutami - czytamy w onet.pl.
Czy ktoś jest zdolny podać liczbę afer PiS w okresie 4 lat?
Czasem media wyliczają 217, a nawet więcej, i nie ma hałasu wokół nich.
Jedną z wielu jest afera w dolnośląskim PCK. Ściślej - w sprawie okradania dolnośląskiego PCK.
Były radny PiS we Wrocławiu Jerzy S., usłyszał zarzuty, w sprawie okradania dolnośląskiego PCK. Zarzuty już wkrótce mają być postawione kolejnym osobom - informuje nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza".
Jak wynika z ustaleń śledczych, placówka PCK była okradana w czasie, gdy prezesem PCK był związany z PiS, były radny Rafał Holanowski, wiceprezesem - poseł PiS Piotr Babiarz, a dyrektorem Jerzy G., radny PiS w sejmiku i współpracownik obecnej eurodeputowanej Anny Zalewskiej.
Z kontenerów Polskiego Czerwonego Krzyża, wykradano zbieraną dla biednych odzież, a następnie przekazywano ją do zaprzyjaźnionych lumpeksów. Nie wiadomo też, co stało się z co najmniej 46 tonami żywności, która zbierana była w PCK.
Przynajmniej część z wyprowadzonych pieniędzy, miała później zasilić, kampanie wyborcze polityków PiS, m.in. Anny Zalewskiej i Piotra Babiarza. Na wiecach wyborczych prawdopodobnie rozdawano zbieraną przez PCK żywność - czytamy w "Wyborczej" - podaje portal onet.pl.
Źródło: wiadomosci.onet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Czy ktoś jest zdolny podać liczbę afer PiS w okresie 4 lat?
Czasem media wyliczają 217, a nawet więcej, i nie ma hałasu wokół nich.
Jedną z wielu jest afera w dolnośląskim PCK. Ściślej - w sprawie okradania dolnośląskiego PCK.
Były radny PiS we Wrocławiu Jerzy S., usłyszał zarzuty, w sprawie okradania dolnośląskiego PCK. Zarzuty już wkrótce mają być postawione kolejnym osobom - informuje nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza".
Jak wynika z ustaleń śledczych, placówka PCK była okradana w czasie, gdy prezesem PCK był związany z PiS, były radny Rafał Holanowski, wiceprezesem - poseł PiS Piotr Babiarz, a dyrektorem Jerzy G., radny PiS w sejmiku i współpracownik obecnej eurodeputowanej Anny Zalewskiej.
Z kontenerów Polskiego Czerwonego Krzyża, wykradano zbieraną dla biednych odzież, a następnie przekazywano ją do zaprzyjaźnionych lumpeksów. Nie wiadomo też, co stało się z co najmniej 46 tonami żywności, która zbierana była w PCK.
Przynajmniej część z wyprowadzonych pieniędzy, miała później zasilić, kampanie wyborcze polityków PiS, m.in. Anny Zalewskiej i Piotra Babiarza. Na wiecach wyborczych prawdopodobnie rozdawano zbieraną przez PCK żywność - czytamy w "Wyborczej" - podaje portal onet.pl.
Źródło: wiadomosci.onet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz