Bociany już odlatują, wcześniej niż zwykle
W początkach sierpnia 2019 roku pierwsze boćki opuściły Polskę.
Udały się już 5 i 6 sierpnia w długą, pełną zagrożeń podróż, daleko na południe, do Afryki.
W pierwszej kolejności odleciały na zimowiska w Afryce - bociany z Pomorza, Warmii i Mazur oraz Podlasia. Dobrze wykorzystały sprzyjającą do odlotów aurę.
W tym sezonie polskie klekoty odlatują dużo wcześniej niż zwykle. Dlaczego? Czy to oznacza, że szybko nadejdzie kapryśna, zimna jesień?
Ornitolodzy, od kilku dni obserwują wcześniejsze tegoroczne sejmiki, a także odloty bocianów. To wyjątkowo wcześnie, bo zazwyczaj sejmikują i odlatują w połowie sierpnia. Zapytacie, czy to oznacza, że bociany przewidują rychłe ochłodzenie i dlatego biorą nogi za pas?
Nie, nic bardziej mylnego. Boćki opuszczają Polskę wcześniej, bo marzec i kwiecień były bardzo ciepłe, w dodatku słoneczne i suche.
Wiosną, dzięki obfitości pokarmu, młode szybciej przyszły na świat, szybciej dorosły, szybciej nauczyły się latać i są gotowe do długiej drogi, na zimowiska w Afryce.
To, jaka pogoda będzie pod koniec sierpnia, czy nawet we wrześniu, nie ma dla boćków żadnego znaczenia. Ptaki nie przewidują aury, lecz dostosowują się do aktualnych warunków atmosferycznych.
Wystarczyło dwa dni bardzo ciepłych, w początkach sierpnia i bociany, ruszyły w drogę. Bardzo ciepłe powietrze wywołuje świetne "lotne" kominy, które służą ptakom w łatwym unoszeniu się wysoko nad ziemią, dzięki czemu nie muszą się męczyć, w machaniu skrzydłami.
Przed dwoma laty bociany odlatywały z naszego kraju nieco później niż zwykle. Choć niektórzy uważali, że oznacza to przedłużenie się lata na wrzesień, było to nieprawdą. Po gorącym sierpniu nadszedł pochmurny, deszczowy i chłodny wrzesień.
Źródło: twojapogoda.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Udały się już 5 i 6 sierpnia w długą, pełną zagrożeń podróż, daleko na południe, do Afryki.
W pierwszej kolejności odleciały na zimowiska w Afryce - bociany z Pomorza, Warmii i Mazur oraz Podlasia. Dobrze wykorzystały sprzyjającą do odlotów aurę.
W tym sezonie polskie klekoty odlatują dużo wcześniej niż zwykle. Dlaczego? Czy to oznacza, że szybko nadejdzie kapryśna, zimna jesień?
Ornitolodzy, od kilku dni obserwują wcześniejsze tegoroczne sejmiki, a także odloty bocianów. To wyjątkowo wcześnie, bo zazwyczaj sejmikują i odlatują w połowie sierpnia. Zapytacie, czy to oznacza, że bociany przewidują rychłe ochłodzenie i dlatego biorą nogi za pas?
Nie, nic bardziej mylnego. Boćki opuszczają Polskę wcześniej, bo marzec i kwiecień były bardzo ciepłe, w dodatku słoneczne i suche.
Wiosną, dzięki obfitości pokarmu, młode szybciej przyszły na świat, szybciej dorosły, szybciej nauczyły się latać i są gotowe do długiej drogi, na zimowiska w Afryce.
To, jaka pogoda będzie pod koniec sierpnia, czy nawet we wrześniu, nie ma dla boćków żadnego znaczenia. Ptaki nie przewidują aury, lecz dostosowują się do aktualnych warunków atmosferycznych.
Wystarczyło dwa dni bardzo ciepłych, w początkach sierpnia i bociany, ruszyły w drogę. Bardzo ciepłe powietrze wywołuje świetne "lotne" kominy, które służą ptakom w łatwym unoszeniu się wysoko nad ziemią, dzięki czemu nie muszą się męczyć, w machaniu skrzydłami.
Przed dwoma laty bociany odlatywały z naszego kraju nieco później niż zwykle. Choć niektórzy uważali, że oznacza to przedłużenie się lata na wrzesień, było to nieprawdą. Po gorącym sierpniu nadszedł pochmurny, deszczowy i chłodny wrzesień.
Źródło: twojapogoda.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz