"Afera samolotowa. Marszałek rezygnuje z funkcji"
Marek Kuchciński nalatał sobie tyle godzin i sposobności, że nie ma jak szukać skromności.
Ma za skórą tyle arogancji i nieczystości, że bardzo trudno o minimum przyzwoitości.
"Bohater" afery samolotowej
W opinii publicznej, nie ma już chyba w kieszeni, żadnych znamion obrony, ani błagania o wybaczenie.
Teraz Marek Kuchciński ma pytanie o swoją przyszłość. Wątpliwości co do losów marszałka, "bohatera" tzw. afery samolotowej, miał rozwiać prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Ale zrobił to sprytnie sam marszałek. - Jutro zamierzam złożyć rezygnację - oświadczył w czwartek (8 sierpnia 2019) na konferencji prasowej.
Jako pierwszy głos na konferencji zabrał Marek Kuchciński. - W dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację - powiedział. Podkreślił jednak, że "nie złamał prawa". Wytłumaczył, że rezygnuje z funkcji, bo opinia publiczna źle go ocenia.
Opinia publiczna domaga się rygorów
- Podtrzymuję stanowisko, że marszałek nie złamał prawa. Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie, to mogę powiedzieć, że decyzja pana marszałka jest związana z naszym hasłem: "Słuchać Polaków" - zaznaczył prezes PiS Jarosław Kaczyński.
I zwrócił uwagę na loty Donalda Tuska. - Trzeba się tym bardzo poważnie zająć. My też się tym zajmiemy. Przede wszystkim uregulujemy prawo. Wkrótce zostanie złożona ustawa - dodał prezes.
- Skoro opinia publiczna domaga się rygorów, to te rygory będą - podsumował Jarosław Kaczyński.
Kulisy sprawy
Przypomnijmy - Marek Kuchciński wywołał powszechne oburzenie, kiedy opinia publiczna dowiedziała się, że latał rządowym samolotem ze swoją rodziną. Później okazało się, że na pokład zabierał też innych polityków PiS i ich rodziny.
Choć Centrum Informacyjne Sejmu odniosło się do sprawy, media zdobywały kolejne informacje, ukazujące Kuchcińskiego w nie najlepszym świetle. Na końcu okazuje się, że - jak zwykle - wina Tuska.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Ma za skórą tyle arogancji i nieczystości, że bardzo trudno o minimum przyzwoitości.
"Bohater" afery samolotowej
W opinii publicznej, nie ma już chyba w kieszeni, żadnych znamion obrony, ani błagania o wybaczenie.
Teraz Marek Kuchciński ma pytanie o swoją przyszłość. Wątpliwości co do losów marszałka, "bohatera" tzw. afery samolotowej, miał rozwiać prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Ale zrobił to sprytnie sam marszałek. - Jutro zamierzam złożyć rezygnację - oświadczył w czwartek (8 sierpnia 2019) na konferencji prasowej.
Jako pierwszy głos na konferencji zabrał Marek Kuchciński. - W dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację - powiedział. Podkreślił jednak, że "nie złamał prawa". Wytłumaczył, że rezygnuje z funkcji, bo opinia publiczna źle go ocenia.
Opinia publiczna domaga się rygorów
- Podtrzymuję stanowisko, że marszałek nie złamał prawa. Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie, to mogę powiedzieć, że decyzja pana marszałka jest związana z naszym hasłem: "Słuchać Polaków" - zaznaczył prezes PiS Jarosław Kaczyński.
I zwrócił uwagę na loty Donalda Tuska. - Trzeba się tym bardzo poważnie zająć. My też się tym zajmiemy. Przede wszystkim uregulujemy prawo. Wkrótce zostanie złożona ustawa - dodał prezes.
- Skoro opinia publiczna domaga się rygorów, to te rygory będą - podsumował Jarosław Kaczyński.
Kulisy sprawy
Przypomnijmy - Marek Kuchciński wywołał powszechne oburzenie, kiedy opinia publiczna dowiedziała się, że latał rządowym samolotem ze swoją rodziną. Później okazało się, że na pokład zabierał też innych polityków PiS i ich rodziny.
Choć Centrum Informacyjne Sejmu odniosło się do sprawy, media zdobywały kolejne informacje, ukazujące Kuchcińskiego w nie najlepszym świetle. Na końcu okazuje się, że - jak zwykle - wina Tuska.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz