Włoski socjalista na czele Parlamentu Europejskiego
Jeżeli włoski socjalista, zostanie wybrany szefem PE, będzie to "zachwianie równowagi geograficznej w UE".
W środowym głosowaniu w PE w Strasburgu, włoski socjalista David Sassoli ma największe szanse, zostać szefem PE.
"To całkowite zachwianie równowagi geograficznej w UE" - mówi PAP jeden z polskich europosłów, nawiązując do planu obsadzenia najwyższych stanowisk w Unii.
"To oznaczałoby, że nikt z Europy Środkowo-Wschodniej nie dostanie żadnego z najwyższych stanowisk w UE" - dodaje europoseł.
"Zaburzenie równowagi geograficznej"
Kandydatura Davida Sassolego została wysunięta we wtorek wieczorem (2 lipca) przez frakcję Socjalistów i Demokratów. Była to nieoczekiwana informacja.
Wcześniej we wtorek w Brukseli, pojawiły się nieoficjalne informacje, że szefem Parlamentu Europejskiego - zgodnie z ustaleniami przywódców unijnego szczytu - ma być na pierwsze dwa i pół roku socjalista Bułgar Sergej Staniszew, a później na kolejne 2,5 roku, niemiecki chadek Manfred Weber.
Wskazań tych nie ogłoszono publicznie, bo PE sam wybiera swojego przewodniczącego.
"Nasza grupa polityczna wybrała Davida Sassolego, który miał poparcie wszystkich regionów. Natomiast Bułgar mógł liczyć głównie na poparcie nowych państw UE. A to mogłoby nie starczyć w głosowaniu na szefa PE" - powiedział PAP europoseł socjalistów Bogusław Liberadzki.
Gdyby ten scenariusz się ziścił, szefem żadnej ważnej instytucji unijnej nie zostałaby osoba z Europy Środkowo-Wschodniej. Nastąpiłoby "całkowite zaburzenie równowagi geograficznej" - mówi PAP jeden z europosłów.
Tusk zapowiedział parytet geograficzny
Tymczasem wcześniej szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiadał, że przy obsadzie stanowisk ma być zapewniony parytet geograficzny.
"Jest niebezpieczeństwo, że - mówiąc oględnie - Europa Środkowo-Wschodnia będzie niedoreprezentowana (na najwyższych stanowiskach - PAP)" - przyznał PAP socjalista Liberadzki w Strasburgu.
Z informacji PAP wynika, że na posiedzeniu frakcji socjalistów, Bułgar Staniszew w ogóle nie był brany pod uwagę. David Sassoli rywalizował o nominację, z węgierską europosłanką Klarą Dobrev, z którą ostatecznie wygrał.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
W środowym głosowaniu w PE w Strasburgu, włoski socjalista David Sassoli ma największe szanse, zostać szefem PE.
"To całkowite zachwianie równowagi geograficznej w UE" - mówi PAP jeden z polskich europosłów, nawiązując do planu obsadzenia najwyższych stanowisk w Unii.
"To oznaczałoby, że nikt z Europy Środkowo-Wschodniej nie dostanie żadnego z najwyższych stanowisk w UE" - dodaje europoseł.
"Zaburzenie równowagi geograficznej"
Kandydatura Davida Sassolego została wysunięta we wtorek wieczorem (2 lipca) przez frakcję Socjalistów i Demokratów. Była to nieoczekiwana informacja.
Wcześniej we wtorek w Brukseli, pojawiły się nieoficjalne informacje, że szefem Parlamentu Europejskiego - zgodnie z ustaleniami przywódców unijnego szczytu - ma być na pierwsze dwa i pół roku socjalista Bułgar Sergej Staniszew, a później na kolejne 2,5 roku, niemiecki chadek Manfred Weber.
Wskazań tych nie ogłoszono publicznie, bo PE sam wybiera swojego przewodniczącego.
"Nasza grupa polityczna wybrała Davida Sassolego, który miał poparcie wszystkich regionów. Natomiast Bułgar mógł liczyć głównie na poparcie nowych państw UE. A to mogłoby nie starczyć w głosowaniu na szefa PE" - powiedział PAP europoseł socjalistów Bogusław Liberadzki.
Gdyby ten scenariusz się ziścił, szefem żadnej ważnej instytucji unijnej nie zostałaby osoba z Europy Środkowo-Wschodniej. Nastąpiłoby "całkowite zaburzenie równowagi geograficznej" - mówi PAP jeden z europosłów.
Tusk zapowiedział parytet geograficzny
Tymczasem wcześniej szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiadał, że przy obsadzie stanowisk ma być zapewniony parytet geograficzny.
"Jest niebezpieczeństwo, że - mówiąc oględnie - Europa Środkowo-Wschodnia będzie niedoreprezentowana (na najwyższych stanowiskach - PAP)" - przyznał PAP socjalista Liberadzki w Strasburgu.
Z informacji PAP wynika, że na posiedzeniu frakcji socjalistów, Bułgar Staniszew w ogóle nie był brany pod uwagę. David Sassoli rywalizował o nominację, z węgierską europosłanką Klarą Dobrev, z którą ostatecznie wygrał.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz