"Kaczyński jak stary iluzjonista"
Tomasz Siemoniak podsumowuje wyborczą taktykę prezesa PiS.
Czeka na przeprosiny prezesa PiS Kaczyńskiego za "zdradzieckie mordy".
"Jesteśmy gotowi do wyborów"
- Nie ma co czekać, trzeba się brać do roboty i przekonywać Polaków do tego, że należy odsuwać PiS od władzy - mówił Tomasz Siemoniak przed podjęciem obrad Zarządu PO.
Na wiceszefie Platformy nie robi wrażenia łagodniejszy ton Jarosława Kaczyńskiego. - Powtarza tę samą sztuczkę i próbuje nabrać publiczność - komentuje portal dorzeczy.pl.
PO decyzję ws. wyborczego startu przesunęła z powodu sejmowych głosowań. Posiedzenie prezydium zarządu partii zacznie się około godz. 20. - Decyzje nie są podjęte. Posłuchamy tego, co powie przewodniczący Schetyna i będziemy decydowali.
"Trzeba odsuwać PiS od władzy"
Zarząd to ciało demokratyczne, więc na pewno będzie wymiana opinii, ocena sytuacji - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Siemoniak.
Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej jest przekonany, że PSL popełnia "historyczny błąd", gdyż decyduje się na samodzielny strat.
- To ogromny błąd i to rzutuje na całą sytuację, nie pozwala na budowanie (porozumienia) Koalicji Europejskiej, tylko wymaga zupełnie nowego podejścia. I o tym dziś będziemy rozmawiali - powiedział Siemoniak.
Jak mówił Siemoniak, PO nie będzie zwlekać z ujawnieniem list wyborczych. - Jesteśmy gotowi do wyborów, pracujemy nad listami. Nie ma co czekać, trzeba się brać do roboty i przekonywać Polaków do tego, że trzeba odsuwać PiS od władzy - stwierdził.
Jarosław Kaczyński jak... "stary iluzjonista"
Prezes PiS w miniony weekend pokazał, jaki ma pomysł na kampanię. Podczas udziału w Pikniku Rodzinnym próżno było szukać w słowach Kaczyńskiego, ostrych sformułowań i frontalnego ataku, na przeciwników.
Było łagodnie i sympatycznie. A kilka dni później - w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej - pojawiła się zapowiedź propozycji porozumienia z opozycją.
- Bardzo to mało wiarygodne. Jarosław Kaczyński trochę, jak stary iluzjonista, powtarza tę samą sztuczkę i próbuje nabrać publiczność - ocenił Tomasz Siemoniak.
Bo prezes PiS już przed laty łagodził kurs: nagrywał spot "do braci Rosjan", prezentował się w pismach lifestylowych, odchodził od ostrego języka i na pierwszą linie walki wysuwał innych polityków.
Tak było choćby przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku i w 2015 roku, kiedy Kaczyński "schował" się za Beatą Szydło, która była lokomotywą kampanii przed wyborami parlamentarnymi.
Mówił o "zdradzieckich mordach" i "kanaliach"
Jak ocenił polityk PO, porozumienie powinno się zacząć od słowa "przepraszam". - Ja i miliony naszych wyborców oczekiwaliby przeprosin za "mordy zdradzieckie", "kanalie". Nie rozumiem, dlaczego prezes Kaczyński krzyczał także do mnie - byłem wtedy trzy metry od niego - wołał, że jestem "mordą zdradziecką", "kanalią".
Jeśli prezes wyjdzie i powie "przepraszam za mordy zdradzieckie", to będzie to podstawa do rozmowy. A dziś to po prostu taktyczny zwrot. Zbliżają się wybory i prezes zaczyna tę samą sztuczkę - ocenił Tomasz Siemoniak.
Słynne wyrażenie "zdradzieckie mordy", przypomnijmy, padło w Sejmie w nocy z 18 na 19 lipca 2017 roku. Podczas jednej z debat nad ustawami sądowymi, Kaczyński wszedł na mównicę - jak sam mówił - "bez żadnego trybu" i oskarżył opozycję o zamordowanie jego brata. Mówił o "zdradzieckich mordach" i "kanaliach".
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Czeka na przeprosiny prezesa PiS Kaczyńskiego za "zdradzieckie mordy".
"Jesteśmy gotowi do wyborów"
- Nie ma co czekać, trzeba się brać do roboty i przekonywać Polaków do tego, że należy odsuwać PiS od władzy - mówił Tomasz Siemoniak przed podjęciem obrad Zarządu PO.
Na wiceszefie Platformy nie robi wrażenia łagodniejszy ton Jarosława Kaczyńskiego. - Powtarza tę samą sztuczkę i próbuje nabrać publiczność - komentuje portal dorzeczy.pl.
PO decyzję ws. wyborczego startu przesunęła z powodu sejmowych głosowań. Posiedzenie prezydium zarządu partii zacznie się około godz. 20. - Decyzje nie są podjęte. Posłuchamy tego, co powie przewodniczący Schetyna i będziemy decydowali.
"Trzeba odsuwać PiS od władzy"
Zarząd to ciało demokratyczne, więc na pewno będzie wymiana opinii, ocena sytuacji - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Siemoniak.
Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej jest przekonany, że PSL popełnia "historyczny błąd", gdyż decyduje się na samodzielny strat.
- To ogromny błąd i to rzutuje na całą sytuację, nie pozwala na budowanie (porozumienia) Koalicji Europejskiej, tylko wymaga zupełnie nowego podejścia. I o tym dziś będziemy rozmawiali - powiedział Siemoniak.
Jak mówił Siemoniak, PO nie będzie zwlekać z ujawnieniem list wyborczych. - Jesteśmy gotowi do wyborów, pracujemy nad listami. Nie ma co czekać, trzeba się brać do roboty i przekonywać Polaków do tego, że trzeba odsuwać PiS od władzy - stwierdził.
Jarosław Kaczyński jak... "stary iluzjonista"
Prezes PiS w miniony weekend pokazał, jaki ma pomysł na kampanię. Podczas udziału w Pikniku Rodzinnym próżno było szukać w słowach Kaczyńskiego, ostrych sformułowań i frontalnego ataku, na przeciwników.
Było łagodnie i sympatycznie. A kilka dni później - w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej - pojawiła się zapowiedź propozycji porozumienia z opozycją.
- Bardzo to mało wiarygodne. Jarosław Kaczyński trochę, jak stary iluzjonista, powtarza tę samą sztuczkę i próbuje nabrać publiczność - ocenił Tomasz Siemoniak.
Bo prezes PiS już przed laty łagodził kurs: nagrywał spot "do braci Rosjan", prezentował się w pismach lifestylowych, odchodził od ostrego języka i na pierwszą linie walki wysuwał innych polityków.
Tak było choćby przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku i w 2015 roku, kiedy Kaczyński "schował" się za Beatą Szydło, która była lokomotywą kampanii przed wyborami parlamentarnymi.
Mówił o "zdradzieckich mordach" i "kanaliach"
Jak ocenił polityk PO, porozumienie powinno się zacząć od słowa "przepraszam". - Ja i miliony naszych wyborców oczekiwaliby przeprosin za "mordy zdradzieckie", "kanalie". Nie rozumiem, dlaczego prezes Kaczyński krzyczał także do mnie - byłem wtedy trzy metry od niego - wołał, że jestem "mordą zdradziecką", "kanalią".
Jeśli prezes wyjdzie i powie "przepraszam za mordy zdradzieckie", to będzie to podstawa do rozmowy. A dziś to po prostu taktyczny zwrot. Zbliżają się wybory i prezes zaczyna tę samą sztuczkę - ocenił Tomasz Siemoniak.
Słynne wyrażenie "zdradzieckie mordy", przypomnijmy, padło w Sejmie w nocy z 18 na 19 lipca 2017 roku. Podczas jednej z debat nad ustawami sądowymi, Kaczyński wszedł na mównicę - jak sam mówił - "bez żadnego trybu" i oskarżył opozycję o zamordowanie jego brata. Mówił o "zdradzieckich mordach" i "kanaliach".
Źródło: tokfm.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz